Beskid Śląski

Kolejny raz zrezygnowaliśmy z wyjazdu w Tatry. Prognoza na dziś zapowiadała zachmurzenie umiarkowane do dużego. A nawet możliwość występowania burz. Byłem skłonny zaryzykować, ale znajomi się trochę przestraszyli i w efekcie siedzimy w domu. To znaczy oni mają do nas przyjechać. Pójdziemy gdzieś na spacer po okolicy i zrobimy sobie ognisko w dolinkach. Jak zaglądam na kamerę, to faktycznie nad tatrami jest bardzo chmurnie. Bałem się, że faktycznie nigdzie nie pojedziemy i zaplanowałem wczorajszy dzień. Początkowo chciałem pojechać rowerowo przez Beskid Śląski. Od Bielsko-Białej na Szyndzielnie, objechać dookoła i wrócić przez Skrzyczne. Ale żal mi się zrobiło, że Basia tak sama siedzi.



I poszliśmy sobie pieszo. Przeszliśmy od Szyndzielni. Na góre wjechaliśmy kolejką. Z dwóch powodów. Chcieliśmy się przejechać po prostu gondolą i chcieliśmy wrócić na osiemnastą do domu. Zresztą mieliśmy iść dziś w Tatry. Przeszliśmy od Szyndzielni przez Klimczok i tu zeszliśmy sobie na przełęcz, której nie pamiętam nazwy. Dzięki temu zobaczyliśmy Skrzyczne i zawróciliśmy w górę, aby dojść przez Błatnię z powrotem na parking pod Szyndzielnią. Było bardzo upalnie. Ponad 30 stopni i duszno. Pogoda dopisała co widać na zdjęciach.


Trasa rowerowa 1737673 - powered by Wandermap 

Komentarze

Ewa pisze…
Byłam tam całe wieki temu. Cudna okolica.
makroman pisze…
Bardzo malownicze trasy
Ewa pisze…
Chciałam opublikować Twój ostatni komentarz na moim blogu, ale gdzieś zniknął. Jak to się dzieje? Nie wiem.
Pozdrawiam.
Nomad pisze…
Tego pod "Złote gody"? Ja go widzę. Jest opublikowany.
ikroopka pisze…
Burzy w górach lepiej nie lekceważyć, nawet jeśli jest tylko prognozowana;)

W Beskidzie Śl. nie byłam wieki, a obeszłam go w szkolnych czasach na obozach wędrownych dość dokładnie.
Ale, czas płynie, zdjęć nie ma, zapomina się;(

Mówisz, że było gorąco i duszno, ale nie przeszkadzało Wam to?Zazdroszczę;)