Miałem napisać długiego posta o tym co działo się od września, od kiedy mnie tu nie ma. W zasadzie to go napisałem. Stwierdziłem jednak, że będę publikował, o ile będę. Po kawałku. Nie wiadomo czy stracę ochotę czy nie. Ba! Nie wiem nawet pisząc to, czy to opublikuję. Z drugiej strony warto z dwóch powodów. Pierwsze, to, że jak niektórzy uważają. Świat się kończy. Mamy pandemię czy jak to nazwać. Choć ja uważam, że mamy pandemię paniki napędzanej przez media, polityków, czy jakąś grupę ludzi której wreszcie udało się wcisnąć ‘reset’ Wydaje się, że próbowali to już przy świńskiej i ptasiej grypie. Może nie wychodziło, bo w nazwie było słowo grypa. A tą, wiadomo nikt się za bardzo nie przejmuje. Może się bardzo mylę. W końcu nie mam monopolu na prawdę. No i właśnie to jest to drugie. Moje zdanie na ten temat. Ale tak sobie myślę, że grypą i pochodnymi. Rok, rocznie u nas zaraża się ponad cztery miliony ludzi. Tak podają statystyki. Umiera z powodu powikłań około 200 osób. Teraz kluczowe pytanie. Co to znaczy z powodu powikłań? Bo tu bardzo prosto zrobić manipulację. Moim zdaniem powikłania, to są następstwa grypy. Nie liczy się ludzi, którzy byli chorzy na coś tam i zaziębiłli się dodatkowo. Organizm był słaby i umarli. Grypa u nich była przysłowiowym gwoździem do trumny. Takich zapewne nie liczy się w tej statystyce. Natomiast teraz próbuje się robić odwrotnie, każda osoba która miała wykryty wirus i umarła jest zaliczana do tego, że z powodu wirusa umarła. Z drugiej strony. Nie każdemu umierającemu robi się chyba taki test. Można więc sobie manipulować dowolnie liczbą zgonów z powodu wirusa. Statystyki pokazują jedynie wzrastającą częstotliwość robienia testów, nic więcej. Aby były miarodajne, trzeba by co dzień wszystkim w kraju robić testy. Pokazują też narastającą panikę. No cóż, politycy muszą robić to co robią, bo jakbyśmy nic nie zrobili, a inne kraje zrobiły, to przecież by suchej nitki nie zostawili na politykach. Nie mają więc wyjścia. Muszą grać jak im inne kraje zagrają. Ponadto, fajnie mieć taką władzę, aby nakazać pod karą grzywny małżeństwu chodzić trzymając się za rękę. Z innej strony, to ma swoje uzasadnienie, nie będą wszystkich zatrzymywać i sprawdzać czy są, czy nie w związku. To jest samonapędzające się koło. Sami sobie jesteśmy zawsze winni. Może jest jakaś grupa ludzi, którym zależało na tym aby wcisnąć ‘reset’ i zacząć od nowa. Są dwie teorie spiskowe: Po to aby potem na tym zarobić. Już można zarabiać sporo na akcjach :) Druga, to aby klimatowi dać trochę wytchnienia. Myślę, że od kilku tygodni emisja choćby dwutlenku węgla spadła co najmniej o połowę na całym świecie. Ale to tylko takie teorie spiskowe zakładające jakąś grupę ludzi rządzących po cichu światem. Jak w filmach o Bondzie. Osobiście uważam, że ludzkość strzela sobie obecnie w kolano. Moim zdaniem jakbyśmy nic nie robili i traktowali to jako zwykłą coroczną grypę, tyle, że pewnie z wyższym wskaźnikiem umieralności. Bilans końcowy ofiar byłby i tak taki sam. Teraz jest duża szansa, że ofiar pośrednich w kolejnych latach będzie więcej niż byłoby bezpośrednich. Może się mylę, tak jak mówię. Dlatego to zapisuje. Śmiem twierdzić, że za kilka lat statystyki pokażą, że w 2020 było mniej zarażonych i mniej ofiar z powodu chorób grypopochodnych niż w innych latach. To z uwagi na izolację. Myślę, że już na drugi rok. Jak tylko zacznie się kryzys, upadki firm, zwolnienia i obniżki pensji. Nagle zacznie się krytyka, że to wszystko było zupełnie niepotrzebne. Ludzie, zwłaszcza Ci którzy przeżyją, jak już żyją zaczynają krytykować, że to było nie potrzebne. Taka natura ludzka. Inaczej Ci, których jednak to dotknęło. Mam jeszcze takie dwa proroctwa. Stawiam, że jak zacznie się krytyka, to będzie to koniec obecnego rządu. I drugie, jak już będzie można chodzić do kościoła, to wróci może 70% tych co chodzili, na razie jeszcze niektórzy modlą się do telewizora. Zresztą zawsze to robili.

Komentarze