Ciemno robi się szybko, a życie nie znosi próżni. A ja nie potrafię nic nie robić. Zawsze twierdzę, że odpocznę sobie po śmierci. No i aby się nie nudzić po przyjściu z ogrodu. Poza suszeniem owoców oddaje się władanie “decoupage” Oczywiście cały czas mam jeszcze niedokończoną robotę w kotłowni i w piwnicy. Strych też nie jest zrobiony na błysk. Wszystko jednak czeka. Oczywiście strych zakończył już pewien etap i tak zostanie zapewne na długo. Co najmniej do następnego roku albo i dłużej. Tak naprawdę, mógłby już tak zostać. Ale chcę tam docelowo móc wejść po prostu na bosaka. Ma być pomalowane i płytki na schodach, a wszędzie półeczki i szafki. Ja po prostu dość szybko tracę zainteresowanie po jakimś skończonym etapie. Kolejny musi u mnie dojrzeć. Wtedy zapalam się i intensywnie nad nim pracuję. Teraz ma być realizowany projekt pod tytułem przeniesienie pralek do kotłowni i zrobienie hydrofora w piwnicy. To wymaga jednej zimy. Na szczęście może to być prawdziwa zima. W kotłowni, czy piwnicy mróz nie dociera. Można pracować całą zimę. Zresztą tamtej zrobiłem już sporą część tego projektu. Przerwałem gwałtownie po odcięciu sobie prawie palca. Do dziś praktycznie brak w nim czucia. To wszystko potrzebne jest do remontu łazienki. Nie zrobię tego dopóki nie wyniosę stamtąd pralki i nie zwiększe rozsądnie ciśnienia wody.
Ale wracając do “decoupage” Od prawie dwóch tygodni pracowałem nad pudełkiem… no właśnie jak to nazwać. To takie pudełko na pierścienie do serwetek. Miało być przeznaczone na prezent. Ale tak mi się podoba, że chyba je zachowam. Tak sobie pomyślałem aby porobić parę ładnych rzeczy i nimi obdarować kilkoro znajomych osób na święta. Chyba zrobię drugie takie pudełko.
Tej jesieni i zimy jednak wiodącym tematem będzie elektronika, lecz o tym w następnym poście, jak już coś zrobię, czym będzie można się pochwalić. To będzie mój wielki powrót do elektroniki, po ponad dwudziestu latach. Kiedyś podjąłem taką decyzję o rozstaniu, jak nie byłem w stanie czasowo pogodzić rosnącego zainteresowania informatyką (programowanie) i roli ojca i męża. Elektronika, to było to o jedno za wiele. Na które wtedy brakło mi już czasu i musiałem z niej zrezygnować.
Ale wracając do “decoupage” Od prawie dwóch tygodni pracowałem nad pudełkiem… no właśnie jak to nazwać. To takie pudełko na pierścienie do serwetek. Miało być przeznaczone na prezent. Ale tak mi się podoba, że chyba je zachowam. Tak sobie pomyślałem aby porobić parę ładnych rzeczy i nimi obdarować kilkoro znajomych osób na święta. Chyba zrobię drugie takie pudełko.
Tej jesieni i zimy jednak wiodącym tematem będzie elektronika, lecz o tym w następnym poście, jak już coś zrobię, czym będzie można się pochwalić. To będzie mój wielki powrót do elektroniki, po ponad dwudziestu latach. Kiedyś podjąłem taką decyzję o rozstaniu, jak nie byłem w stanie czasowo pogodzić rosnącego zainteresowania informatyką (programowanie) i roli ojca i męża. Elektronika, to było to o jedno za wiele. Na które wtedy brakło mi już czasu i musiałem z niej zrezygnować.




Komentarze