Kariera medialna

Konrad znowu był w telewizorze. Tym razem wypowiedź była już trochę dłuższa. Ponadto był też w radiowej trójce w kilkuminutowej audycji. Do tego wypowiadał się do Newsweeka. Śmieje się, bo to zapewne chwilowe. Przy okazji dyskusji na temat zarobków prezesów państwowych spółek i pensji ministrów. Ale dobrze, że na chwilę zaistniał. Kiedyś zawsze dobrze będzie dodać to do CV. Teraz też zresztą często kandydatów weryfikuje się na portalach społecznościowych. Takie epizody zawsze się przydają. A jak już o Konradzie, to Orzeł wylądował. Wczoraj zawiozłem ich na lotnisko w Pyrzowicach i stamtąd polecieli do Maroka. Będą dwa tygodnie błądzić po pustyni. Wycieczkę wykupili na dwa dni przed wylotem. Dostałem po południu SMS-a, że już są na miejscu.

Dałem mu swój aparat. Może będą piękne zdjęcia, na to liczę.

A ja w tygodniu trzy razy byłem na rowerze. W tym jeden dzień przy 13 stopniowym mrozie o godzinie 20:00. Potem na drugi dzień trasa prawie 30 kilometrowa i zabłądziłem w lesie po ciemku. Znam tą okolicę doskonale, ale w ciemnościach wszystkie drzewa wyglądają tak samo. Nagle wjechałem na teren pobliskiej kopalni. Musiałem ją objechać. Stąd taka długość trasy. Jest coś jednak fajnego w jeżdżeniu po nocy. Niestety nadal mam problem z przerzutką. Tym razem manetka. Podjechałem do serwisu, daję jej jeszcze czas do poniedziałku. Ale raczej będzie trzeba wymienić.

Jutro z kolei jedziemy na Mogielice na narty BC. Wszystko wskazuje na to, że narty zjazdowe odpuścimy sobie całkowicie. Jakoś as to przestało bawić. Ponadto, to drogi sport. Jeden dzień np na Pilsku, to z noclegami dla dwóch osób i nawet czterogodzinnym karnetem wychodzi prawie trzysta złotych. To dużo pieniędzy, a mało frajdy. Może jak śniegi znowu zaczną być większe, to zaczniemy jeździć.

Póki co BC, czy skitoury są darmowe. A frajda jest ogromna i aktywność znacznie większa. W ogóle co do aktywności, to z roku na rok zarejestrowanej jest coraz więcej. W tamtym roku przekroczyliśmy 4 tysiące kilometrów. W tym do końca lutego było już 537 km. Zważywszy, że to miesiące zimowe celujemy w tym roku w 5 tysięcy. Co prawda pamiętam jak sobie kupiłem pierwszy elektroniczny licznik rowerowy jakieś 30 lat temu. W niecały rok przekręciło się 10 tysięcy. Takie czasy już raczej nie wrócą.

Komentarze

Marzena pisze…
To musi być fajne uczucie oglądać swoje dziecko na ekranie tv, długoletni trud wychowawczy nie poszedł na marne.
Ehh... ale macie tam śniegu.
ikroopka pisze…
Gratulacje:)
Jestem tegoroczną zima rozczarowana, za dużo mrozu, za mało śniegu i słońca; a zaraz będe narzekać, że za dużo upałów...;(
:)