Któryś już raz Dzień Kobiet świętujemy z Basią w restauracji. Kiedyś byliśmy na pastrami, kiedyś w indyjskiej knajpce, a teraz wybraliśmy się do mojego znajomego na Bracką. Ma tam urokliwą winiarnie z restauracją. Kiedyś był moim dyrektorem w zamierzchłych czasach. Mogę śmiało powiedzieć, że był najlepszym z dyrektorów jakich pamiętam. Mój imiennik zresztą. W trudnych czasach CDN-owych rozstał się z firmą. Taki los zwykle spotyka uczciwych ludzi na wyższych stanowiskach w burzliwych czasach. Zawsze miał sentyment do wina. Najpierw miał sklep z winem, a teraz, jakieś dwa lata temu zamienił go na winiarnio-restaurację. Oczywiście dalej ma magazyn z winem w którym można kupić wina. Restauracja to Winoman Grodzka 15 Może nie jest tam tanio, ale to wyjątkowy dzień. W końcu tak często randek z żoną się nie ma. Miejsce bardzo ciche i przyjemne. Miałem okazję skosztować wina spod Wieliczki. Riesling, więc białe wino o dość intensywnym aromacie kwiatowym. Wina tego szczepu mają wysoką kwasowość i ich jakość bardzo zależy od miejsca w którym winorośl jest uprawiana. Stąd moja ciekawość co do smaku. Ja prowadziłem, ale Basia zamówiła filet z dorsza z puree z zielonego groszku. W sam raz takie wino pasowało. Miałem okazję więc uszczknąć z jej kieliszka. Zamówiłem sobie pierogi z dziczyzną, przyznam, że pierwszy raz tak mi dziczyzna smakowała. Co ciekawe stolik rezerwowałem we wtorek, a we środę pojawiła się informacja na FB, że z okazji dnia kobiet, każdy kto zarezerwuje stolik na wstępie dostanie powitalny drink i słodki deser. Basia musiała wypić dziś dwa drinki (martini z tonikiem), a do tego jeszcze wino. Było jej bardzo wesoło jak wychodziliśmy.

Komentarze