No i dziś ostatni dzień przygody jakuszyckiej z nartami śladowymi. Miał być na butach. Planowaliśmy spakować się, opuścić kwaterę i zostawić samochód. Wszystko było umówione i zaplanowane. Poza pogodą. Mieliśmy iść na butach na Szrenicę. Niestety od rana leje jak z cebra. Przypominam - mamy styczeń. I wieje tak, że chce urwać łeb. Szrenicy nawet nie widać. Postanowiliśmy po prostu wrócić do domu. Ale zanim, to przecież był jeszcze wczorajszy dzień. Tan był ładny i wyczerpał chyba naszą eksplorację tras. Poszliśmy wielką pętlę. Kopalnia Stanisław, Chatka Górzystów, a potem Schronisko Orle. W sumie prawie 25 km.
Komentarze