Coś się kończy, coś zaczyna.

Ciężko się zmobilizować do pisania. Całe popołudnia pochłania mi adaptacja strychu. A w zasadzie zabudowywanie klatki schodowej na strych. Spieszę się aby przed mrozami zamknąć ją. Potem będzie trudno tam coś zrobić. Najtrudniejsze jest przykręcenie płyty, która ma 120x260 cm do sufitu w jedną osobę. Stojąc na drabinie lub na taborecie stojącym na wąskim stopniu. Nie wiem ile waży ta płyta. Ale nie w tym problem. Problem w gabarytach i sztywności. Oczywiście nadrabiam pomysłowością. Robię wcześniej jakieś wsporniki do podtrzymania. Konrad wraca zbyt późno, a Basia jest trochę za mała. Ponadto facet powinien sobie radzić sam :) Udało mi się w taki sposób przykręcić dwie, a trzecia się złamała i się wkurzyłem. Czwartą już przeciąłem na pół. Przecież i tak łączenia się gipsuje i potem nic nie widać. ponadto to strych nie mieszkanie. W tej chwili mam już całą klatkę zabudowaną i ścianki łącznie z sufitem ocieplone.

Powstało przy okazji dobrych pięć metrów półek na zewnętrznych ścianach. Teraz, w poniedziałek mam nadzieję zacznę już robić, to chyba nazywa się fachowo spocznik. W każdym razie jak już wejdzie się na samą górę schodów, na strych. To musi być tam jakieś oddzielone pomieszczenie, długości choćby pół metra i dopiero drzwi. Nie mogą być przecież drzwi na samym szczycie schodów równo z końcem ostatniego stopnia. Mam zamiar zrobić tam spore pomieszczenie. Półtorej na trzy metry. Strych jest duży. Podstawa domu to prawie 11x11 metrów. To górne pomieszczenie z drzwiami kończące całą klatkę schodową muszę zrobić całe tak jak robi się ścianki działowe z regipsów. Powstanie po prostu taka zabudowana klatka. Z wysokością jest jedynie problem. Dach jest spadzisty. Nad ostatnim stopniem jest od podłogi jakieś 2 metry 20 cm. Półtorej metra dalej jest już ok 3 metrów. Ociepliłem już i zabudowałem płytą tą część dachu. jeszcze się trochę waham czy nie zostawię w tej klatce takiego spadzistego sufitu. Ale raczej chyba nie. Ociepliłem go i wstawiłem płytę aby w przyszłości nie mieć kłopotu z dostępem nad tą klatką. Jakby mi przyszło do głowy kiedyś adaptować cały strych. Jeśli zrobię sufit w tej klatce np na wysokości 230, to będzie dosłownie kawałeczek spadu, a reszta płasko i zrobi się od zewnątrz taka wnęka pod dachem. tak zwany pawlacz. Będzie można coś tam zawsze trzymać. Dodatkowo będzie lepsza izolacja od dachu.

Zające zaczęły żreć młody las. Trochę z braku czasu podszedłem do tego od razu źle. Wpierw kupiłem takie tutki do owijania pni. Okazało się, że za bardzo ściskają świerczki. Na sosenki i brzozy mogą na razie być. W końcu kupiłem pięć metrów takiej drucianej siatki na świerczki. To wszystko z tego powodu, że chciałem najtańszym kosztem i że do wiosny jakoś będzie. Nic z tego. W ciągu dwóch tygodnie zające obżarły wszystkie końcówki. W efekcie i tak muszę kupić po prostu pięćdziesiąt metrów leśnej siatki i zrobić normalne leśne ogrodzenie. Trzeba było tak od razu. Tylko łatwo powiedzieć, jak ma się do dyspozycji godzinę światła po pracy. A w sobotę leje. Na razie do wiosny musi wytrzymać. Tak zabezpieczone nie zeżrą.

Zrobiłem kolejny zegar. Poszedł na dół do młodych. oczywiście standardowo na weekend zrobiłem ciasto. Doszło już do tego, że to ja mam zrobić Konradowi ciasto na imieniny do pracy. A dziś się zirytowałem. Mimo że niedziela złapałem za odkurzacz, a potem parownicę i przemyłem podłogi. Siedzi na kanapie leń i nic nie robi cały dzień.

W pracy wreszcie skończyłem projekt spinaczy elementów. Pisałem go chyba ze dwa lata. Owszem projekt miał ze trzysta stron. Jednak jakbym podliczył godziny nań przeznaczone i jakbym nie musiał się ciągle zajmować czymś innym i przerywać tej pracy. Chyba zmieściłbym się w trzech miesiącach. Projekt jest wielki i bardzo skomplikowany. Przy wystawianiu i zatwierdzaniu takiego dokumentu mogą się wygenerować cztery rodzaje korekt. Dla każdych trzeba skomplikowani liczyć wartości i interpretować warunki. Projekt został już w tym roku, jeszcze nie dokończony, ale w zasadzie działający, zaprezentowany na partnerstwie w całej Polsce. Głosy jakie się pojawiły, to takie, że jest to najbardziej oczekiwana funkcjonalność i rozwiązuje wszelkie problemy. Obsługuje szereg scenariuszy biznesowych do tej pory niedostępnych. Aż się boję jak te tysiące klientów rzucą się używać tego. Najgorsze jest, że na stabilizację jest około miesiąca. Oczywiście w trakcie były już trzy okresy stabilizacji części tego projektu. Ale teraz całość. W tej chwili mam około 140 zgłoszeń (bugów) W poniedziałek, nie wiem czy z powodu ukończenia tego projektu. Czekał na mnie mail z niespodzianką i to taką dużą, że aż mi szczęka opadła. Głównie z powodu zaskoczenia. Kompletnie się nie spodziewałem.

Komentarze

makroman pisze…
Spory front robót... Ja mam dwa strychy do adaptacji, ale nie mam takiej potrzeby, bo miejsca dość, więc póki co graciarnia.