Dupa, dupa....

No i dupa. Nigdzie nie jedziemy. W planach był wyjazd dziś z samego rana i powtórzenie trasy rowerowej przez dolne Kwaczańską i okolice. Miała jechać ekipa kilka osób. Basia z innymi połówkami miały iść na baseny termalne. A my faceci w góry rowerowo. Od paru dni zaczęły wymiękać kolejne osoby. Wczoraj ostatnia zrezygnowała. Stwierdziliśmy z Basią, że wyjedziemy zatem około 10:00. Rano zajrzałem na FB. Jan Durik, ten u którego mieliśmy nocować umieścił filmiki z powodzi w dolinie demianowskiej. Zadzwoniłem do niego z rana. Okazało się, że cała droga do niego jest podmyta, ale przejezdna. Trzy dni intensywnie padało. Do Jasnej w stronę Chopoka wszystko zamknięte. W drugą stronę - dolina Prosiecka, Kwaczańska nie ma sensu iść. Wszystko podtopione. Sam stwierdził, że miał do mnie pisać, żebym się raczej nie wybierał. Zrezygnowaliśmy. Sam nie wiem teraz czy od wtorku jechać do Słowackiego Krasu. Jak patrzę na pogodę, to od niedzieli do wtorku ma być tak sobie, od środy znowu deszcze. Chyba też zrezygnujemy. Zdesperowany zacząłem szukać na horyzonty.pl Mamy z nimi jechać w sierpniu. Jest wyjazd do Włoch od dziś. Trzeba by się zorganizować do 19-tej. No i musiałbym zadzwonić, czy jeszcze można przyłączyć się do wyjazdu. Niby na stronie jest lista rezerwowa. Ale to niestety oznacza, że jak ktoś zrezygnuje w ostatniej chwili. Zresztą chyba nas nie stać na dwie takie wycieczki w ciągu roku. Słowacja razem dziewięć dni na dwie osoby, wliczając paliwo, noclegi i wyżerkę, no i piwo. To koszt poniżej 1000 zł. Włochy od osoby to prawie dwa. Jestem wkurzony.

Konrad pojechał się wspinać do Szwajcarii. We czwartek patrzyliśmy na pogodę i kamerki tam. Spadł śnieg i w nocy było -7 stopni. Oni jadą tam pod namiot. Najbardziej boję się, że jedzie swoim samochodem na letnich oponach. Mają do przejechania przełęcz prawie 1700 metrów. Ma dzwonić jak dojadą. Pojechali wczoraj wieczorem.


Na wyjazd kupiłem sobie kamerkę Samsung Gear 360. To jest ciekawe, bo sama technologia dająca ogromne możliwości. Wydaje się, że oglądanie zdjęć, czy filmów na których mogę się dowolnie rozglądać. Zobaczyć co jest z tyłu za mną, czy pod nogami. Wydaje się fascynujące. A jednak technologia nie bardzo się przyjmuje. Jedyna zaleta, to że po roku na rynku. kamerkę kupiłem za jedną trzecią początkowej ceny. Bardzo marne wsparcie jest dla tej technologii. Samsung oferuje jeden programik do obsługi. Nie udało mi się też znaleźć żadnego viewera do przeglądania zdjęć. Jedyny facebook i youtube oferuje wsparcie. Wrzuciłem zdjęcie na FB, ale zrobione w pokoju. Tragicznie połączył sferę. Widać straszne linie łączenia. Pogoda do dupy i nie mam jak sprawdzić, żeby zrobić gdzieś na zewnątrz zdjęcie. Co ciekawe to samo zdjęcie wyświetlane w tym programiku od kamerki wygląda świetnie. Tak więc jest to problem viewera FB. Myślałem, że sprawdzę na wyjeździe. Niestety nic z tego.

Z uwagi na pogodę robię cały czas regipsy na strychu, w kotłowni i piwnicy. Poświęcam dziennie około dwóch godzin. Nie ma jakiegoś wielkiego parcia w tym kierunku. To tak bardziej z nudów. Powoli sobie dłubię. Podwórko, ani sad w zasadzie nie wymagają jeszcze koszenia. Zresztą i tak nie mam pływającej kosiarki. Nie wiem jak ja przeżyję rok bez czereśni.

Komentarze

makroman pisze…
Bo czasami trzeba się uprzeć i wtedy Nemesis wymięka. Myśmy się wczoraj na przekór wszystkiemu wybrali do Pasierbca i okienko pogodowe zostało nam dane.