CDN

Wczoraj odbyła się coroczna impreza CDN To firma w której niegdyś pracowałem. Jedyna taka. Nigdy przedtem i nigdy potem takiej firmy nie będzie. Potem została wchłonięta przez Comarch. Comarch to korporacja. Tu się po prostu pracuje. W CDN-nie pisałem XL-a To było moje drugie dziecko. Tu też nadal piszę XL-a. Ale to już tylko praca.

Corocznie w okolicach lutego/marca spotykają się dawni pracownicy. Tym razem spotkaliśmy się u Tomka, tego co ma browar Pracownia piwa i ma na Jana swoją knajpkę z piwem Tap House. Zdziwiła mnie frekwencja. Przyjeżdżali ludzie nawet z Warszawy czy z Katowic.

Ja wreszcie postanowiłem wypróbować mój darmowy bilet. Okazuje się, że ja mogę z domu pojechać darmo do Krakowa. Jeździ autobus MPK ode mnie. Potem przesiadłem się na czwórkę - tramwaj. Przyjechał czteroskładowy. Podobno, to najdłuższy skład tramwaju w Europie. Nie chodzi o trasę, choć ta też jest z jednego krańca Krakowa na drugi i to po najdłuższych bokach. Chodzi o długość składu. Nie jechałem komunikacją miejską od prawie dwudziestu lat. W autobusie jest strasznie głośno i trzęsie. W tramwaju jeszcze gorzej. Z dojściem do i od przystanków dojazd do pracy zająłby mi dwie godziny. Samochodem rano dojeżdżam w 25 min. A z powrotem 35-40. Oszczędziłbym pieniądze i środowisko,  straciłbym połowę życia. Zaskoczyła mnie technologia w tramwaju. Świat marzeń z mojego dzieciństwa się ziszcza. W tramwaju co kawałek monitor na którym poza oczywiście reklamami. Wyświetlona mapa trasy z przesuwającym się punkcikiem. Każdy przystanek zapowiadany z informacją na co można się przesiąść. byłem zafascynowany jak dziecko. A jacy ciekawi ludzie wsiadają i wysiadają. Z szybą piękny Kraków. To jest wartość, którą przegapiam jeżdżąc samochodem. Byłem po prostu zauroczony. W lecie koniecznie muszę sobie cały dzień pojeździć tramwajami i autobusami po Krakowie.

Po imprezie podjechałem tramwajem na Bronowice i stamtąd odebrał mnie Konrad samochodem. Do domu wróciłem po 12:00 Sam się zaofiarował mówiąc, że dawniej wielokrotnie ja go woziłem. Dobro dawane zawsze wraca. Choć ja i tak zawsze twierdziłem, że jako rodzic jest to po pierwsze element wychowania i mój obowiązek. Wychowania dla przyszłych pokoleń, aby Konrad robił tak w stosunku do swoich przyszłych dzieci.

Komentarze

makroman pisze…
Ja jeszcze chwilę poczekam nim mnie syn z imprezy zwiezie... Ale nostalgię ze firmą w której było się twórcą a nie trybikiem doskonale rozumiem, sam przeżywam frustracje trybika...