Urlop 3.0

Oczywiście nadal jestem umoczony w remont. Po Bieszczadach miałem jeszcze cały tydzień urlop. Już drugi przeznaczyłem na robienie na dole. Efekt. W zasadzie wszystko jest skończone. Wszystko co zaplanowałem, że zrobię sam. Osadziłem nawet ostatnie drzwi do sypialni. Nawet w łazience pomalowałem sufit złożyłem szafki. Niestety są wakacje. Robotnicy będą dostępni dopiero w połowie września. No i co mam teraz zrobić. Brać innych? Też mają wakacje. Prawdopodobnie zacznę robić sam, te rzeczy, które mają zrobić robotnicy. Ale na razie urlop 3.0 Jedziemy nad stawy Milickie. Dolina Baryczy. Płasko jak stół. Ale wszędzie stawy i pełno miejsc do jeżdżenia. Są tam rezerwaty ptaków. Bierzemy lornetkę, teleobiektyw i kamerę z zoomem. Co prawda wczoraj jeszcze miała być tam wspaniała słoneczna pogoda. Jednak dziś już pogodynka pokazuje zachmurzenie. Jak będzie zobaczymy. Mam nadzieję, że pogoda będzie do jeżdżenia. Potrzebuję odpoczynku jak żaba dżdżu. A w następną sobotę jestem umówiony na kajaki. Pierwszy raz w życiu. Na szczęście kajak jest dwuosobowy.

Komentarze