Jesteśmy w trakcie przekraczania pewnego etapu wiekowego. W związku z tym postanowiliśmy to uczcić w pewien specyficzny sposób, a może trochę się sprawdzić. Padł pomysł aby przejść 50 km za jednym zamachem. Co prawda pogoda ostatnio nie dopisywała, ale zdecydowaliśmy się ostatecznie wczoraj. Ruszyliśmy stanowczo za późno na taką wycieczkę, bo około 10:00 Zupełnie bez przygotowań. No może jedynym przygotowaniem było przejście dzień wcześniej 25 km :) Ja nie mam czasu ostatnio na nic poza remontem.
Dlatego też poszliśmy zupełnie bez planu. Postanowiliśmy po prostu sprawdzać od czasu do czasu licznik i na bieżąco korygować trasę. Wiem, że niestety endomondo po zapisaniu trasu często zmniejsza dystans o parę kilometrów w stosunku do mojego licznika. Plan był taki aby na liczniku było co najmniej 55 km. Wtedy będziemy mieć pewność, że przeszliśmy 50 km. Z początku pogoda była fatalna. Trochę nawet mżyło. Bluza i kurtka, a chcieliśmy na taką trasę iść na lekko. Musiałem zabrać duży plecak. Aby mieć gdzie upchnąć ciuchy jak pogoda się poprawi. Do tego peleryna i aparat. Nie podobało mi się to. No ale trudno. Około 13:00 zaczęło robić się ciepło. Ubranie przestało krępować ruchy, ale za to plecak zaczął ciążyć. Bardzo byliśmy rozczarowani jak po przejściu całej doliny będkowskiej i dojściu do Jerzmanowic na liczniku pokazało się zaledwie 13 km. Potem w Krzeszowicach ledwo 33. No ale to już było grubo ponad połowę.
Poszliśmy w stronę Rudna z postanowieniem, że co najwyżej jeszcze pójdziemy dookoła naszej miejscowości. Na postoju w Rudnie przez przypadek musiałem w jakiś sposób zastopować licznik. Zorientowałem się po około pół godzinie. 2 do 3 km bez rejestrowania trasy. Strasznie się zirytowałem. Doszliśmy w pobliże domu, gdzie na liczniku było 52 km. Basia postanowiła już zdezerterować, a ja stwierdziłem, że pójdę jeszcze zrobić pętelkę 3 km na wszelki wypadek, choć stopy paliły żywym ogniem. Doszedłem do domu gdzie licznik wskazywał 54,41 dokładając do tego około 3 km będzie wg licznika 57 mam nadzieję, że endomodo jakoś uzupełni ten brak pomiaru. No i okazało się, że endomondo pokazał ponad 54 km. Tak więc mamy zaliczona, a nawet Basia, która zeszła z trasy przy 52 na liczniku. Myślałem, że dziś się nie zwlokę z łóżka, a tu nie ma najmniejszego problemu, czas iść na dół do roboty - remont czeka :)
Dlatego też poszliśmy zupełnie bez planu. Postanowiliśmy po prostu sprawdzać od czasu do czasu licznik i na bieżąco korygować trasę. Wiem, że niestety endomondo po zapisaniu trasu często zmniejsza dystans o parę kilometrów w stosunku do mojego licznika. Plan był taki aby na liczniku było co najmniej 55 km. Wtedy będziemy mieć pewność, że przeszliśmy 50 km. Z początku pogoda była fatalna. Trochę nawet mżyło. Bluza i kurtka, a chcieliśmy na taką trasę iść na lekko. Musiałem zabrać duży plecak. Aby mieć gdzie upchnąć ciuchy jak pogoda się poprawi. Do tego peleryna i aparat. Nie podobało mi się to. No ale trudno. Około 13:00 zaczęło robić się ciepło. Ubranie przestało krępować ruchy, ale za to plecak zaczął ciążyć. Bardzo byliśmy rozczarowani jak po przejściu całej doliny będkowskiej i dojściu do Jerzmanowic na liczniku pokazało się zaledwie 13 km. Potem w Krzeszowicach ledwo 33. No ale to już było grubo ponad połowę.
Poszliśmy w stronę Rudna z postanowieniem, że co najwyżej jeszcze pójdziemy dookoła naszej miejscowości. Na postoju w Rudnie przez przypadek musiałem w jakiś sposób zastopować licznik. Zorientowałem się po około pół godzinie. 2 do 3 km bez rejestrowania trasy. Strasznie się zirytowałem. Doszliśmy w pobliże domu, gdzie na liczniku było 52 km. Basia postanowiła już zdezerterować, a ja stwierdziłem, że pójdę jeszcze zrobić pętelkę 3 km na wszelki wypadek, choć stopy paliły żywym ogniem. Doszedłem do domu gdzie licznik wskazywał 54,41 dokładając do tego około 3 km będzie wg licznika 57 mam nadzieję, że endomodo jakoś uzupełni ten brak pomiaru. No i okazało się, że endomondo pokazał ponad 54 km. Tak więc mamy zaliczona, a nawet Basia, która zeszła z trasy przy 52 na liczniku. Myślałem, że dziś się nie zwlokę z łóżka, a tu nie ma najmniejszego problemu, czas iść na dół do roboty - remont czeka :)
Route 3 464 270 - powered by www.wandermap.net





Komentarze
No to na sześćdziesięciolecie - sześćdziesiąt kilometrów !
Twoja interpretacja bardziej mi się podoba :)