Z etapu burzenia wreszcie przeszedłem do etapu budowy. Za mną już pięcioro drzwi. Zostały tylko dwie sztuki. Z czego jedna to sypialnia. Powstają pierwsze ściany, a nawet jest już sufit na klatce schodowej. Ba! Schody pną się do góry. Oczywiście płytki na schodach to nie ja. Do tego wziąłem fachowca. Nie mam aż tyle czasu, no i przede wszystkim odpowiednich narzędzi i umiejętności.Może i bym zdołał się nauczyć kłaść płytki. Elewacje tarasu zrobiłem w miarę równo. Ale do cięcia płytek raczej przydałby się taki specjalny stół. Taniej wyjdzie zapłacić fachowcowi i zrobi to na pewno dobrze. Najbardziej bałem się montażu drzwi. Tymczasem wstawione już pięć sztuk. Zresztą co mam robić, robię praktycznie pierwszy raz. Przy każdym etapie myślę, kombinuję i zastanawiam się jak. Długo to trwa. Chęci wiele, ale doświadczenia wcale. Wszystko jest dla mnie nowe. Nawet takie prozaiczne rzeczy jak oprawienie kaloryfera czy parapet nad nim. Ścianka odgradzająca wejście była wyzwaniem.
Sufit nad schodami, wszystko. Okazuje się po drodze wiele rzeczy, które dopiero teraz wychodzą. Jest np kilka gniazdek, wyłączników, które pozostają w starych miejscach. Nie pomyślałem o tym, że jak przyjdzie regips, to kable będą zbyt krótkie. Muszę na szybko przerabiać. Jak doszły drzwi np w ściance. Okazało się, że wyłącznik powinien być po drugiej stronie. Na szczęście tu profilaktycznie nie uciąłem kabla, tylko zostawiłem zwinięty dodatkowy ponad metr. Stary kabelek do dzwonka, okazało się, że nie pomyślałem o tym, że teraz będą dodatkowe drzwi. Niestety przykręciłem już płyty. Ale i tak pomyślałem o rurkach na przeciąganie kabli w ścianach pod regipsami. Można zatem go pociągnąć dalej. Sporo rzeczy dopiero teraz wychodzi jak stawiam ściany. Koryguję na bieżąco. Ale pożera to mnóstwo czasu. Na każdy dzień planuję co zrobię, a potem godzina schodzi na zastanawianie się jak. Kupiłem wkrętarkę.
To jest zbawienne narzędzie. Pokusiłem się wpierw na taką no-name za 99 zł. Oddałem po jednym dniu. Może do zabawy w Boba-budowniczego dla dziecka się nadaje. Teraz dopłaciłem trochę i kupiłem Bosch. To jest narzędzie. Nie ma co nawet porównać. No i jakoś powoli idzie do przodu. Poza tym rosną grzyby. Zaszczepiłem pniaki brzozy czterema rodzajami grzybni. Kupiłem też podłoże dla Kani czubajki. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Staram się nawet od czasu do czasu jak jest pogoda wybrać na rower.
Sufit nad schodami, wszystko. Okazuje się po drodze wiele rzeczy, które dopiero teraz wychodzą. Jest np kilka gniazdek, wyłączników, które pozostają w starych miejscach. Nie pomyślałem o tym, że jak przyjdzie regips, to kable będą zbyt krótkie. Muszę na szybko przerabiać. Jak doszły drzwi np w ściance. Okazało się, że wyłącznik powinien być po drugiej stronie. Na szczęście tu profilaktycznie nie uciąłem kabla, tylko zostawiłem zwinięty dodatkowy ponad metr. Stary kabelek do dzwonka, okazało się, że nie pomyślałem o tym, że teraz będą dodatkowe drzwi. Niestety przykręciłem już płyty. Ale i tak pomyślałem o rurkach na przeciąganie kabli w ścianach pod regipsami. Można zatem go pociągnąć dalej. Sporo rzeczy dopiero teraz wychodzi jak stawiam ściany. Koryguję na bieżąco. Ale pożera to mnóstwo czasu. Na każdy dzień planuję co zrobię, a potem godzina schodzi na zastanawianie się jak. Kupiłem wkrętarkę.
To jest zbawienne narzędzie. Pokusiłem się wpierw na taką no-name za 99 zł. Oddałem po jednym dniu. Może do zabawy w Boba-budowniczego dla dziecka się nadaje. Teraz dopłaciłem trochę i kupiłem Bosch. To jest narzędzie. Nie ma co nawet porównać. No i jakoś powoli idzie do przodu. Poza tym rosną grzyby. Zaszczepiłem pniaki brzozy czterema rodzajami grzybni. Kupiłem też podłoże dla Kani czubajki. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Staram się nawet od czasu do czasu jak jest pogoda wybrać na rower.





Komentarze