Od wtorku sprzątam na dole. Robotnicy sobie poszli. Wszędzie pozostała centymetrowa warstwa pyłu z cięcia i burzenia ścian. Dwie ściany na długości 2.7 metra każda zostały usunięte. Dodatkowo zostały wyburzone przejścia z przedpokoju do pokoi i ściana miedzy nimi na długości 1 metra. Teraz będzie pierwsza ściana w domu biegnąca na ukos. W zasadzie będą to drzwi do sypialni. Zostały też wycięte drzwi do piwnicy i kotłowni. Mimo tego, że kotłownia była zaklejona folią od sufitu po podłogę. Padł piec gazowy, tak jak się spodziewałem. Na szczęście wystarczyło go rozebrać i wymyć karcherem. Ale to dodatkowy koszt 150 zł.

za naprawę i jeden dzień bez ogrzewania i ciepłej wody. Wzięcie zimnego prysznica to wyzwanie. Zdecydowałem się od razu iść za ciosem i zrobić wylewki. W tej chwili jest wszystko już wysprzątane. Kotłownia nie była nigdy tak czysta i nigdy nie było w niej takiego porządku. Wymyłem nawet na mokro półki i szafki. Oczywiście będzie trzeba to powtórzyć na jesieni, przed sezonem grzewczym. Wczoraj, korzystając z 10% rabatu na kartę DOM w Lerua zakupiłem regipsy i wszystko do nich. Miałem od razu zamówić reflektorki i ledy do nich. Ale dobrze, że tego nie zrobiłem. Zrezygnowałem, bo nie byłem w stanie wybrać oprawek. Potem pobuszowałem po internecie. Ja potrzebuję w sumie prawie 60 punktów świetlnych. Najtańsza żarówka G4 Led kosztuje w Lerua 22.5 Najtańsza oprawka 9,75. Co daje łączną kwotę prawie 2000 zł. W internecie znalazłem podobne Ledy po 4,5! Postanowiłem się na razie wstrzymać do momentu zaczęcia robienia sufitów, wtedy zdecyduje jakie i gdzie oprawki będą. We wtorek po świętach ma przyjechać transport. Tak więc zaczynam stawiać ściany w następnym tygodniu. Aby unaocznić skalę. Zamówiłem ponad pięćdziesiąt płyt 1200x2600. A to jest bez pokoi. Jak będę miał skończone wszystko oprócz pokoi, taki był początkowy plan. Wtedy zdecyduje czy zabieram się za pokoje czy nie. To kolejne 40-50 metrów kwadratowych.

Dziś, przy wielkim piątku pojechałem oddać krew. Nie dlatego, że chciałem święta sobie przeciągnąć. Dlatego, że w tamten piątek miałem prezentacje w pracy, a w poniedziałek ważne spotkanie. I tak zeszło do tego piątku, a mogłem już w tamten oddawać. Byłem równo na otwarcie 7:15 Zaskoczyła mnie ilość oddających. W kolejce do okienek stało już 15 osób.

Mimo tego w półtorej godziny byłem po oddaniu.

Pomimo pracy przy remoncie dołu robię i inne rzeczy. W tamtą sobotę, korzystając z pogody. Zająłem się ogrodem. Obkopałem w kręgi wszystkie krzewy i drzewa na ogrodzie zewnętrznym, a na jesień dokupiłem sześć krzewów. Wokół krzewów i drzew zbieram darń do gołej ziemi i potem sypię tam skoszoną trawę. Wygodne, bo nie muszę wywozić nigdzie. Przy okazji mam nawóz i ładnie to wygląda. No i nie trzeba z kosiarką wjeżdżać pod krzewy i łamać im gałęzi. Początkowo myślałem, że będzie śmierdziało, ale nic nie czuć nawet z bliska. Jedynym zagrożeniem może być podgryzanie korzeni przez gryzonie żyjące w ziemi, bo w tym miejscu w zimie jest cieplej zapewne. Zakupiłem też grzyby do hodowania. Pieczarki i boczniaki. Wygląda na to, że pierwsze zbiory będą już we święta.

Komentarze

makroman pisze…
Sporo możliwości aranżacji (w zasadzie rozwałka totalna) ;-)
Dobry pomysł z tymi krzewami.
Miłego grzybobrania!
Alleluja!