No i Basia wróciła z Malty. W sumie jest zadowolona. Trochę oczywiście było spięć z organizatorem wycieczki, ale ostatecznie było ok. Jednak stwierdziła, że już nigdy nie pojedzie z nikim. Tylko ze mną. No w sumie o to mi chodziło :) Wróciła trochę niewyspana, bo w zasadzie nie spała przez tydzień. Nie dlatego, że imprezowała. Ja nie chrapię w nocy, choć jestem facetem i lubię wypić sobie czasami piwo na noc. Natomiast koleżanka z która była w pokoju nie ma cichego snu. Malta to taka sterta kamieni.
Pobliska wyspa też. Ja się śmiałem, że to taka wycieczka dla tetryków. Zwiedzanie muzeów i kościołów. Owszem, każdy lubi co innego. Jeździli po mieście, zwiedzali kościoły. Popłynęły na pobliską wyspę. Pooglądały inne kamienie. Roślinności prawie brak. Trochę palm, kaktusów. Zawsze to coś innego. Jeśli były kwiaty, to oczywiście znacznie większe i piękniejsze niż u nas. Warto było pojechać aby zobaczyć coś innego. Bądź co bądź jest to jakaś egzotyka. Basia była zawiedziona, bo morze nie było tak ciepłe jak się spodziewała. To już koniec września, ale i tak było bardzo ciepło w okolicach 30 stopni. U nas w tym czasie pogoda ni była łaskawa. Choć wymarzłem trochę w tym czasie, nie żałuję.
Ja jednak wolę inne miejsca do patrzenia. Ja lubię spędzać wolne bardzo aktywnie. Basia starała się, na co ją namawiałem, bo to też jakaś wartość takiego wyjazdu. Jeść miejscowe potrawy. Nie zawsze była jednak w stanie. Człowiek lubi wiedzieć co je. Na następny rok wybieramy się w osiem osób znajomych do Chorwacji. Na wyspę Vir. To też namiastka egzotyki. Ja jednak na pewno zabieram rower. Zastanawiam się nawet czy nie wziąć namiotu. Basia będzie miała towarzystwo i wodę, ja bym chętnie nawet gdzieś dalej wyskoczył z noclegiem po drodze. W pobliżu jest pewien park narodowy. Chętnie bym go zwiedził. Obawiam się jedynie wysokich temperatur. Będziemy w takim okresie, że może być bardzo gorąco.
Pobliska wyspa też. Ja się śmiałem, że to taka wycieczka dla tetryków. Zwiedzanie muzeów i kościołów. Owszem, każdy lubi co innego. Jeździli po mieście, zwiedzali kościoły. Popłynęły na pobliską wyspę. Pooglądały inne kamienie. Roślinności prawie brak. Trochę palm, kaktusów. Zawsze to coś innego. Jeśli były kwiaty, to oczywiście znacznie większe i piękniejsze niż u nas. Warto było pojechać aby zobaczyć coś innego. Bądź co bądź jest to jakaś egzotyka. Basia była zawiedziona, bo morze nie było tak ciepłe jak się spodziewała. To już koniec września, ale i tak było bardzo ciepło w okolicach 30 stopni. U nas w tym czasie pogoda ni była łaskawa. Choć wymarzłem trochę w tym czasie, nie żałuję.
Ja jednak wolę inne miejsca do patrzenia. Ja lubię spędzać wolne bardzo aktywnie. Basia starała się, na co ją namawiałem, bo to też jakaś wartość takiego wyjazdu. Jeść miejscowe potrawy. Nie zawsze była jednak w stanie. Człowiek lubi wiedzieć co je. Na następny rok wybieramy się w osiem osób znajomych do Chorwacji. Na wyspę Vir. To też namiastka egzotyki. Ja jednak na pewno zabieram rower. Zastanawiam się nawet czy nie wziąć namiotu. Basia będzie miała towarzystwo i wodę, ja bym chętnie nawet gdzieś dalej wyskoczył z noclegiem po drodze. W pobliżu jest pewien park narodowy. Chętnie bym go zwiedził. Obawiam się jedynie wysokich temperatur. Będziemy w takim okresie, że może być bardzo gorąco.


Komentarze
Morze przy Malcie zawsze jest chłodniejsze bo tam często występuje upwelling wywołany wiatrami.
Myślę że przez tydzień to złaził bym Maltę w szerz i wzdłuż a potem mógł bym wracać.