Taki oto stwór w mojej kuchni.

Prawie miesiąc temu kupiłem zamrożoną ośmiornicę. Czekała na specjalną okazję. Ale w końcu zrobiłem. Najbardziej bałem się czy jest oprawiona. Okazuje się, że nie do końca. O ile cały ten worek, wnętrzności są wyciągnięte i tu nie ma problemu. Jednak dziób i oczy są. Dziób wycina się banalnie. Oczy jednak stanowią problem. Trzeba złapać dość głęboko i ciąć głęboko, bo są osadzone w chrząstkach.

No i dla bardziej wrażliwych może to być problemem. Zrobiłem według najprostszego przepisu. Po prostu ją ugotowałem w wodzie z dodatkiem octu winnego, potem zgrilowałem w specjalnej marynacie i polałem sosem miodowym. Wyszła z tego fajna sałatka. Mięsko jest mięciutkie i bardzo smaczne. Na drugi raz myślę, że będę gotował nawet krócej.

Komentarze

makroman pisze…
W Grecji jadam ale samemu bym się za przygotowanie nie zabrał.