Rowerowy raj

Tak, jeśli istnieje raj dla rowerzystów, musi tak wyglądać, jedynie nie trzeba w nim na górę zapewne wjeżdżać. Rychlebskie stezki, bo o nich mówię. 20 kilometrów od naszej granicy. Odważyłem się zjechać od razu Superflow. Dostałem dobrą radę od dwóch Czechów, na moje pytanie czy się nie zabiję? Odpowiedzieli w dwóch słowach: Trzeba hamować. Tam nie da się nie latać.

Mulda za muldą i to takie na dwa metry, zakręty o 180 stopni przy nachyleniu takim , że się widzi własny tyłek. Nie mam roweru przystosowanego do skoków, ja jestem turysta rowerowy. W jednym miejscu jak przyziemiłem, to mi łańcuch spadł. Polecam gorąco, ale trzeba mieć trochę doświadczenia na krętych leśnych ścieżkach. Frajda niesamowita. Wjazd też wymaga sporych umiejętności.

No chyba, że ktoś wtaszczy rower. Potem pojechałem na rodzinną rychlebską stezkę. Można tam pojechać z dzieciakami. Oczywiście trzeba mieć odpowiednie rowery, też daje dużo radości. Jestem zachwycony. Na ścieżkach miałem włączoną kamerę na kierownicy. Jak tylko wrócę do domu montuje filmik, już przeglądałem. Wyszło nieźle. Szkoda, że nie ma jeszcze kogoś ze mną. Można by dokręcić parę stacjonarnych scen. Nie ma tam żadnego pośpiechu. Mimo niedzieli i setek rowerzystów nikt mnie nie poganiał. Można swobodnie się zatrzymać od czasu do czasu przy ścieżce. Jest miejsce.

Pojechałem też pozwiedzać trochę okolicę. Polly Anna mam coś dla ciebie. Kupujesz mapę Lądujesz w Cerna Voda. Przy samym kościele, Tam pod domem kultury i nie tylko można parkować. Dużo miejsca, setki rowerzystów. Dosłownie przecznica przy domu kultury, kierujesz się na Velki Rybnik. Asfalcik na początku miodzik. Widoki cudne nad stawem. Można w zasadzie zrobić kółeczko naokoło stawów i zobaczyć jeszcze te mniejsze. Ale za drzewami. Może jak poszukasz, dasz radę podjechać.

Wiele przecznic w lesie, które mijałem też były asfaltowe. Ogólnie zasada jest taka, jak na mapie jest biała droga - 90% będzie asfalt i droga na jeden samochód. Choć czasami może zanikać i być złej jakości. Żółta na pewno asfalt i większy ruch. Czarna nitka - szutrowa droga. Przerywana nitka - leśna wąska ścieżka. Nie ma co się pchać. Możesz też spróbować podjechać na zalany kamieniołom. Czerwony szlak od hotelu Cerna Voda. Lepiej wjechać następną przecznicą za hotelem. Niestety ostatnie kilkaset metrów trudno dostępne. Trzeba sprytnie dosłownie na samym końcu asfaltu jeszcze przed murem. Pokierować się w prawo szutrową ścieżką. Musisz być jednak z kimś, sama tego nie próbuj. Niebezpiecznie nad samym kamieniołomem. Ja nie mam doświadczenia. Tam może być bardzo trudno. Ale po drodze widoki też ładne na górki.

Komentarze

e. pisze…
Polecam: http://www.wregionie.pl/81-berzdorfer-see
Ewa pisze…
A zatem czekam na film :)
makroman pisze…
Zaraziłeś mnie.