A po upałach przyszedł deszcz, deszcz jednak już od dawna nie pada zwyczajnie. Jeśli przychodzi, to gwałtowny z wiatrem, często wyrywającym drzewa. Zwykle jest krótki i gwałtowny. Raczej przypomina oberwanie chmury. Nie nawadnia, a niszczy. Ziemia jest wyschnięta na beton.
Zanim namoknie i zacznie wchłaniać wilgoć, deszcz się kończy i wszystko spływa. Mieszkamy na niewielkim wzniesieniu. Tak było tym razem przyszła ulewa i droga zamieniła się w rwący potok, nawet po ogrodzie spływały niewielkie rzeczki. Miejsce pod kominkiem zamieniło się jezioro. Od sąsiada powyżej wypłynął cały podjazd zrobiony z lekkiego kamienia.
W niedzielę po deszczu sprzątaliśmy drogę i taczkami zwoziliśmy mu ten kamień. Choć co najmniej połowa spłynęła po okolicznych podwórkach i nie da się odzyskać.
Zanim namoknie i zacznie wchłaniać wilgoć, deszcz się kończy i wszystko spływa. Mieszkamy na niewielkim wzniesieniu. Tak było tym razem przyszła ulewa i droga zamieniła się w rwący potok, nawet po ogrodzie spływały niewielkie rzeczki. Miejsce pod kominkiem zamieniło się jezioro. Od sąsiada powyżej wypłynął cały podjazd zrobiony z lekkiego kamienia.
W niedzielę po deszczu sprzątaliśmy drogę i taczkami zwoziliśmy mu ten kamień. Choć co najmniej połowa spłynęła po okolicznych podwórkach i nie da się odzyskać.


Komentarze