Pragnienie ludzkości, życie wieczne. Największa wada ludzkości i dylemat moralny. Zaspakajanie swoich potrzeb kosztem innych. Tu nasz bohater grany przez ostatnio mojego ulubionego aktora, bogaty, lecz niestety nieuleczalnie chory dostaje propozycje rozwiązania tego problemu. Propozycją jest nowe ciało. Ciało podobno sztucznie wyhodowane. Czasami zafascynowani nowymi technologiami a często mający nóż na gardle nie zastanawiamy się w jaki sposób będą zaspakajane nasze potrzeby. Następuje przeszczep świadomości do nowego ciała, nie wnikajmy w jaki sposób się to dokonuje. Jak powiedział pewien znany autor SF odpowiednio zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii. Na początku bohater - tu już grany przez innego oczywiście aktora musi uczyć się nowego ciała. Mozolna to praca, musi też brać odpowiednie leki zapobiegające odrzutowi. Potem przychodzi euforia i zafascynowanie młodym ciałem i nowymi możliwościami. Niestety pojawiają się problemy. Wystarczyło raz zapomnieć wziąć leku na czas. Przebłyski innej pamięci innej świadomości. Długo czekałem na film. W zapowiedziach widziałem go już pół roku temu. Może dlatego trochę się nim zawiodłem. Zbyt płaski i mało emocjonalny jak na moje oczekiwania. Oczywiście nie jest wolny od wszelakich skrótów, pominięć. Gdzie na potrzeby fabuły jesteśmy karmieni wszelkimi hollywoodzkimi bzdurami.

Komentarze