Tak, bardzo zaniedbuję bloga, ale facebook to taki drugi blog, na którym jestem znacznie aktywniejszy. Nie chcę jednak rezygnować z tego. No i co słychać? Ano pomalutku. Z prac ogrodowych, robię elewacje na domku gospodarczym. Oczywiście uprzednio został rozbudowany. Praca wre. Ale zdjęć na razie nie mam. Za to mam zdjęcia z sobotniej wycieczki rowerowej. Wygląda na to, że będę miał z kim jeździć.
Kolega jest starszy i trochę słabszy w związku z tym ode mnie. Nie ma też doświadczenia. Dla niego wszystko jest nowe. To ten co był ze mną na Kralovej Holi. Teraz wybraliśmy się wokół Mogielicy, a w zasadzie wokół prawie całego pasma. Prawie 50 kilometrów. Trasa wbrew pozorom wcale nie jest łatwa. W sumie jest prawie dwa tysiące metrów przewyższeń. Obczailiśmy na zimę trasę biegową, właśnie po niej jechaliśmy. Małą i dużą. Teraz znowu mamy zamiar wybrać się na Turbacz. Ja tam byłem chyba trzy razy rowerem. Ale pojadę jeszcze raz.
Tym razem zaplanowałem od drugiej strony wjazd. Wokół Mogielicy jechaliśmy w największe upały. W pewnym momencie na najstromszym podejściu. Kolega zasłabł trochę i stwierdził, że mu się kręci w głowie. Trochę się przestraszyłem. Zatrzymaliśmy się i posiedzieli trochę. Zrobiliśmy sobie też ognisko i zjedli kiełbaski.
Robię też w tym roku wino z porzeczek czerwonych. Zobaczymy co z tego wyjdzie, bo obrałem porzeczki wczoraj, a potem sobie uświadomiłem, że trzeba zrobić zaczyn z drożdży i poczekać ze dwa dni zanim się go wleje do gąsiora. Porzeczki i agrest, bo taka mieszanka jest podobno najlepsza czekają w piwnicy.
Z jeszcze innych rzeczy. Nazbierało się tego trochę. Wreszcie zdecydowaliśmy się zrobić w domu lepszą wodę. Ponieważ mieszkamy na jurze, to woda jest strasznie kamienista. Powoduje to niszczenie wielu sprzętów łącznie z łazienką i piecem CO. Założyliśmy na ujęciu wody odkamieniacz.
Teraz zamiast pić wapń i magnez, pijemy więcej sodu. Tak to działa. Efektem jest na razie brak codziennej garści kamienia w czajniku. Można się przebić łyżeczką przez skorupę w zapomnianej herbacie i trudno zmyć mydło jak się jest pod prysznicem. Kolejny etap to remont łazienek. Na pierwszy ogień idzie łazienka na dole. Potem pewnie na drugi dopiero rok, pod koniec ta na górze.
Z rzeczy samochodowych, w największe upały przestała działać klimatyzacja w samochodzie. Pojechałem na serwis i okazało się, że wyciekł czynnik chłodzący. Napełnili z barwnikiem, bo nie znaleźli wycieku. Po paru tygodniach znowu przestała chłodzić, bo znowu wyciekł. Znaleziono nieszczelność i we czwartek, bo trzeba czekać na części wymienią i napełnią zupełnie za darmo na gwarancji. Jak na razie okazało się, że siedmioletnia gwarancja, to nie do końca mit.
Kolega jest starszy i trochę słabszy w związku z tym ode mnie. Nie ma też doświadczenia. Dla niego wszystko jest nowe. To ten co był ze mną na Kralovej Holi. Teraz wybraliśmy się wokół Mogielicy, a w zasadzie wokół prawie całego pasma. Prawie 50 kilometrów. Trasa wbrew pozorom wcale nie jest łatwa. W sumie jest prawie dwa tysiące metrów przewyższeń. Obczailiśmy na zimę trasę biegową, właśnie po niej jechaliśmy. Małą i dużą. Teraz znowu mamy zamiar wybrać się na Turbacz. Ja tam byłem chyba trzy razy rowerem. Ale pojadę jeszcze raz.
Tym razem zaplanowałem od drugiej strony wjazd. Wokół Mogielicy jechaliśmy w największe upały. W pewnym momencie na najstromszym podejściu. Kolega zasłabł trochę i stwierdził, że mu się kręci w głowie. Trochę się przestraszyłem. Zatrzymaliśmy się i posiedzieli trochę. Zrobiliśmy sobie też ognisko i zjedli kiełbaski.
Robię też w tym roku wino z porzeczek czerwonych. Zobaczymy co z tego wyjdzie, bo obrałem porzeczki wczoraj, a potem sobie uświadomiłem, że trzeba zrobić zaczyn z drożdży i poczekać ze dwa dni zanim się go wleje do gąsiora. Porzeczki i agrest, bo taka mieszanka jest podobno najlepsza czekają w piwnicy.
Z jeszcze innych rzeczy. Nazbierało się tego trochę. Wreszcie zdecydowaliśmy się zrobić w domu lepszą wodę. Ponieważ mieszkamy na jurze, to woda jest strasznie kamienista. Powoduje to niszczenie wielu sprzętów łącznie z łazienką i piecem CO. Założyliśmy na ujęciu wody odkamieniacz.
Teraz zamiast pić wapń i magnez, pijemy więcej sodu. Tak to działa. Efektem jest na razie brak codziennej garści kamienia w czajniku. Można się przebić łyżeczką przez skorupę w zapomnianej herbacie i trudno zmyć mydło jak się jest pod prysznicem. Kolejny etap to remont łazienek. Na pierwszy ogień idzie łazienka na dole. Potem pewnie na drugi dopiero rok, pod koniec ta na górze.
Z rzeczy samochodowych, w największe upały przestała działać klimatyzacja w samochodzie. Pojechałem na serwis i okazało się, że wyciekł czynnik chłodzący. Napełnili z barwnikiem, bo nie znaleźli wycieku. Po paru tygodniach znowu przestała chłodzić, bo znowu wyciekł. Znaleziono nieszczelność i we czwartek, bo trzeba czekać na części wymienią i napełnią zupełnie za darmo na gwarancji. Jak na razie okazało się, że siedmioletnia gwarancja, to nie do końca mit.
Route 3 128 741 - powered by www.bikemap.net



Komentarze
Jakoś się nie mogę przyzwyczaić do klimy w aucie - odpalam tylko na autostradzie, w normalnym wolniejszym ruchu wolę otworzyć okna.