Reaktywny

Kilka dni temu dostałem pismo z krwiodawstwa. Otwieram i czytam. Proszę zgłosić się po wyniki badań do rckik. Proszę zgłosić się na ponowne badania we wrześniu, do tego czasu prosimy o powstrzymanie się z oddawaniem krwi. Zmartwiałem. Co jest grane. Zacząłem intensywnie myśleć. Jedyne co mi przyszło do głowy, to jednak mam tą boreliozę. Wyszperałem wyniki badań, które robiłem i które wykluczyły boreliozę. Pognałem co prędzej na drugi dzień do krwiodawstwa. Muszę powiedzieć, że pełen profesjonalizm. Wyników badań nie dostałem do ręki, tylko dopiero od pani doktor po rozmowie. Była chyba bardziej stremowana ode mnie. Młodziutka dziewczyna. Teraz już wszystkie są młodsze ode mnie. Po oddaniu krwi są na niej przeprowadzane wszelakie testy aby wykluczyć różne wirusy. Między innymi są przeprowadzane standardowe testy np na HIV czy zapalenie wątroby i wiele innych. Oczywiście nie powiem co wykryto u mnie. Oczywiście testy, jak wszystko nie są doskonałe. Rutynowo przeprowadza się testy przesiewowe. I jeden z takich wykazał u mnie, nie dodatni, a jedynie reaktywny wynik. Oczywiście od razu został przeprowadzony test właściwy w tym kierunku, który wykazał wynik ujemny. Czyli wykluczył obecność wirusa. Procedury bezpieczeństwa nakazują jednak półroczną dyskwalifikacje i po pół roku ponowne badania. Pani doktor zapewniła, że nic z tym nie muszę robić. Po prostu taka jest procedura, testy w niewielkim procencie mogą wykazać taki błędny wynik lub mogą zareagować na zupełnie inny czynnik. Choćby jakąś alergię. Ale strachu się strasznie najadłem.

Komentarze

Bożena pisze…
no to nie dziwię się, że się wystraszyłeś. najważniejsze, że jednak jest ok :)
makroman pisze…
Miałem podobnie, na "okresówce"