Ciastka eksperymentalne

Sobota, prawie do 22:00 siedziałem na strychu składając szafki na buty. Jedną już złożyłem kilka tygodni temu, ale była ta próbna wersja. Tam są takie specjalne zawiasy. W ogóle to jest taka specjalna konstrukcja i chciałem doświadczalnie sprawdzić zanim zrobię docelowe dwie. No i tamta nie wyszła, ale nabyłem sporo doświadczenia, zresztą w tamtej chciałem sprawdzić jeszcze kilka innych aspektów. Niestety wczoraj było na zewnątrz 3 stopnie, więc na strychu około 5. Przemarzły mi stopy, a ja zaraz po czymś takim mam problem z nerkami. To rodzinne. Dziś więc jęczę. Na domiar złego Basia wyciągnęła mnie jak co niedziela na długi spacer. Niby słonecznie, a zimny wiatr. Ją trochę zawiało, a mnie coś czuję, że gardło łapie. Jutro herbatka z imbirem, cytryną i miodem. Znalazłem jednak też czas na zrobienie eksperymentalnych ciastek. Pierwszy własny pomysł i przepis

Komentarze

Ewa pisze…
Trzymaj się ciepło i eksperymentuj :))))*
makroman pisze…
Zdarza się, nerki rzecz bolesna, znam ten ból. Dwie pary skarpet to dla mnie zimowa norma, natomiast od pasa w górę, mogę chodzić rozebrany nawet przy kilkustopniowym mrozie i generalnie nic mi nie jest (poza dyskomfortem.