Klub AA

Pogoda fatalna, no to siedzę w domu i piję. Ale w sumie to robię ,a Basia pije. Takie nowe hobby. Robienie shotów i drinków. Internet to kopalnia pomysłów. Jest tyle do zrobienia i sprawdzenia. Staram się wszelkie przepisy, które wypróbowałem i mi zasmakowały spisywać. Potem łatwo do tego wrócić, bo raz znalezione gdzieś w otchłani internetu mogą przepaść. Do tego służy mi moja strona internetowa. Zaległości mam ogrom. To wszystko przez to, że muszę Basi organizować rozrywkę, bo sama sobą się nie zajmie. Albo chce ciągle coś ze mną oglądać, albo chodzić na spacery. Piszę, że siedzę i piję, bo pogoda zła. I tak byliśmy dziś na prawie 20 km wycieczce prawie cztery godziny. Zrobiłem ciasto, sałatkę. To wszystko pochłania mnóstwo czasu. Mam stos nieopisanych książek, boję się, że już ich nie opiszę. Jedynie notuję co przeczytałem na portalu lubimy czytać. A co do książek, to jednak cud się ziścił, ten o którym pisałem. Dotarła książka z Bochni. Zacząłem czytać.

Komentarze

eldka pisze…
Czy te likerki lekkie są? Wrażliwy żołądek strawi?

Jak ten antyspam zamontować?
Nomad pisze…
To po prostu alkohol. Nie wiem jak to zrobić na Twojej platformie.
makroman pisze…
Mniam...

A propos klubu AA.
Siedzę sobie na "rozmowach przedmałżeńskich" w budynku plebanii naszej starej parafii. Z jednej strony poradnia rodzin z drugiej... klub AA. Przyszło została poproszona na rozmowę indywidualną, mi kazano czekać na korytarzu, a tam zebranie klubu i ... sąsiad z osiedla. Akurat przywódca tego szanownego grona.

I zaprasza, i ręką nagania i jak ojciec dobrotliwie gani. "wejdź, nie krepuj się, my tu wszyscy mamy ten sam problem, wyznaj go nam, wyznaj go Bogu, otrzymasz pomoc". A ja na to że tylko tu, do rodzin, że się żenię, że przyszła wewnątrz.
Ale gdzie tam, nic nie działa, facet uparcie swoje, coraz bardziej natarczywie, coraz bardziej z przekonaniem że oto kolejna duszyczka mu ulata a on musi zrobić wszystko by ją ocalić. Jeszcze nigdy tak bardzo nie pragnąłem znów zobaczyć mojej Marzenki. W końcu zawołano mnie a ja umknąłem do środka.
Nomad pisze…
Tak, a kościół oczywiście na obu z tych rzeczy najbardziej się zna i ma w tym doświadczenie.