W eMpik-u tym przebrzydłym. Zbojkotowanym. Nie kupuję od dawna, bo Matras jest tańszy i bliżej. Skarpetek tam nie sprzedają, nawet chyba filmów czy muzyki, jeno same książki. W tym eMpiku, bo w Matrasie nie było i nigdzie indziej też nie. W całym normalnie internecie. Poszedłem poszukać po półkach. Chciałem znaleźć Źródło Ayn Rand. Szukam, patrzę, jest, ale Atlas Zbuntowany. Jejku 1200 prawie stron takim maczkiem. A stronice wielkie, prawie jak A4. Ale ja chcę wpierw Źródło Podchodzę do miłej pani, zapracowanej. Powolutku, jeszcze zionie ogniem jak z diabelskiej otchłani. Rogów nie ma, kopyt też. No to ośmielony pytam. A może Źródło macie? Ayn Rand, taka kobieta - filozof. Pani szuka. Niestety nie. Ale zainteresowała się i drąży dalej. - Poszukam czy w jakimś eMpiku w innym mieście jest. - Jak mi pan da numer telefonu, to poszukam i oddzwonię. Jejku aż mi głupio się zrobiło. - No jeśli to nie jakiś kłopot, to będę wdzięczny. Pani zadzwoniła, sprowadzi mi z Bochni aż mi odłoży Atlas, bo ostatnia sztuka jest. No i co, cuda się zdarzają we święta, czy nie. Ha!
Komentarze
Pozdrawiam noworocznie:)
Ja od dawna unikam tej sieci, bo kilka lat temu przeczytałam artykuł, jak skubią swoich dostawców. Możliwe, że Matras tak samo, ale tego jeszcze nie wiem. Zresztą od dłuższego czasu kupuję w małych księgarniach.
Empiku nie bojkotowałem bo... od lat moja noga tam nie postała - nie lubię głupawych uśmieszków sprzedawców. Takich "no wiecie, rozumiecie, ale nam się oszołom trafił" - a ja chciałem tylko o "Nowe Średniowiecze" Jęczmyka zapytać...