Widziałem, czytałem

Widziałem

Od początku wiedziałem, że to będzie inny film SF niż większość.
Długi - prawie trzy godziny. Bogaty wizualnie i emocjonalnie. SF jest tu jako środek wyrazu. Podane teorie na temat czasoprzestrzeni są bardzo naginane. Weźmy chociaż przykład Gargantui, jak na książkowy pierwowzór; olbrzyma. Gdzie nasi bohaterowie lądują. Grawitacja tam to 130% ziemskiej. Sapią chodząc. Ale czas płynie tam inaczej. To jest faktycznie zgodne z teorią względności. Ale na Boga, tam godzina to siedem lat na ziemi. To na księżycu godzina powinna być jak minuta na ziemi? Coś tu bardzo się nie zgadza. Ale tak jak wspomniałem służy to fabule. To największy dylemat tego filmu. Nie zdążą uratować ludzi, swoich rodzin. Film trochę zagmatwany jak każdy który zmaga się z “dylematem dziadka” Cofam się w czasie i go zabijam. No to jak się urodziłem? Ale to wszystko nie ma znaczenia. To tylko środek wyrazu dla przekazania wyższych wartości, takich jak miłość, rodzina i odpowiedzialność gatunkowa. Film porusza ważne kwestie, zadaje trudne pytania. Warto obejrzeć choćby z uwagi na wizualność i oprawę dźwiękową. Można też się wielokroć wzruszyć.

Czytałem

Carda, tego od Endera bardzo lubię czytać. Cykl Endera, doczekał się Cyklu cieni, a teraz nawet Prequeli.
Tu opisywane są czasy przed najazdem robali. To już druga książka opisująca to co przed. Card jest już na tyle dojrzałym pisarzem, że pisanie zleca innym. Tu pisał wespół z innym. Scenarzystą filmowej adaptacji Endera. Może jest szansa też na kolejne filmy z tej serii. Ta książka, to już czasy gdy robale lądują na ziemi. I zaczyna się walka. Oczywiście tu również największymi bohaterami są dzieci. Niepokoi mnie jedynie fakt, że jak do tej pory autor nigdy nie wątpił w wielkość swoich dziecięcych bohaterów, to teraz tłumaczy się kilkakrotnie z ich wyjątkowości. A ja zacząłem już przyjmować niespotykaną dorosłość tych dzieci za normę. Szkoda, bo to właśnie była pewna wyjątkowość tego można by nawet zaryzykować określenie: "gatunku"

Komentarze

makroman pisze…
Dawno muz tak bardzo z nikim się nie zgadzałem.