Bogowie

Bardzo dobry rodzimy film, co jest zjawiskiem nader rzadkim. Kto się zdecyduje nie pożałuje.
Film o Relidze, tym, który pierwszy dokonał w kraju udanego przeszczepu serca. Nie jest to jednak kolejna narodowa epopeja. Wzniosła i nadęta. Jest to po prostu dobrze zrobiony biograficzny film. Pokazujący człowieka, możliwości i ograniczenia. Zarówno jego jak i czasów w których nastąpił ten przełomowy moment. Na uznanie zasługuje gra głównego aktora. Doskonale oddał fizyczność postaci. Grana postać jest bardzo realna poprzez naśladownictwo zachowań. Religa nie został w tym filmie wybielony, jest pokazany jako zwyczajny człowiek, który ma wiele wad. Choćby kilkudniowe pijaństwa po porażkach. W samym filmie poza wyciskającymi łzy scenami, jest dużo komicznych wątków. Choćby transport świni w karetce, czy ciągłe zwalnianie pracowników i przyjmowanie ich na nowo. To wszystko powoduje, że film choć bardzo emocjonalny ogląda się lekko i przyjemnie. Opowieść zyskuje dzięki temu na realności. Z ciekawych rzeczy, które mnie uderzyły. To czasy nie tak odległe, bo lata osiemdziesiąte. Ale jakże różne i odmienne od dzisiejszych. Trudno mi sobie wyobrazić, że faktycznie żyłem w takim miejscu i czasie. Choćby z tego powodu wszelkie marudy i narzekacze powinni pójść na ten film.

Komentarze

Ewa pisze…
Dzięki za recenzję, która przyspieszy moje wyjście do kina :)))*
Tesia pisze…
Lubię ludzi z krwi i kości. I podoba mi się ludzka odwaga, która nie pozwala na bezczynność, mimo ryzyka popełnienia błędów. Jednak o Relidze chyba dobrze świadczy to, że błędy nie spływały po nim jak po kaczce. Jestem filmu baaardzo ciekawa i też spodobała mi się gra Kota ( choć widziałam zaledwie fragmenty).
makroman pisze…
Tak - to bardzo dobry film