Bóg nie umarł

Cały dzień mgła, cóż robić. W sobotę znowu cały dzień poświęciłem na budowę. Choć rano zrobiłem ciasto, a po 17:00 odkurzyłem. Basia znowu się dorabia.


Na budowie są już wszystkie sześć półek. Łączna długość półek, to około 20 metrów. Przy szerokości 37 cm. Teraz jeszcze do zagospodarowania zachodnia ściana. Prawdopodobnie trzy szafki zawieszone na ścianie, stare biurko i metalowy stół. Być może, że jeszcze wąskie dwie półki.


Najważniejsze jednak, że od wschodu i zachodu wykończyłem dach. Boczne osłony z blachy. W sam raz wykorzystałem zalegający arkusz blachy ze strychu. Starczyło na styk. Nożyk do wyżynarki do cięcia blachy sprawdził się idealnie. Musiałem jedynie ciąć w narciarskich goglach. A dziś od rana do wieczora mgła. Z rana zrobiłem sobie na śniadanie.

Kaszę jaglaną z pieczarkami i jajkiem sadzonym. Potem ciasto z michałkową kawą, a na obiad makaron z orzechami i szynką parmeńską.
Oglądnęliśmy świetny film - stąd ten tytuł. Jak ktoś oglądnie, to zrozumie intencje. Muszę jednak przyznać, że obaliłbym kilka zasadniczych argumentów, ale film i tak wywarł na mnie wrażenie. Nie był przesadzony jak to zwykle w takich filmach bywa. A na koniec dnia wybraliśmy się we mgle na spacer. Znaleźliśmy na ulicy kurtkę. Damską całkiem dobrą. Przeszukałem kieszenie - pusto. Zawiesiliśmy na krzaku. Mieliśmy czołówkę. Przeszukaliśmy też oba pobocza i zaglądnęliśmy w kukurydzę rosnącą po obu stronach. Nic. Obawialiśmy się, że ktoś został potrącony czy napadnięty. Niestety widać dosłownie na kilka metrów przy takiej mgle. Wszystkie zamieszczone tu zdjęcia jedzonka opisane są na mojej stronie domowej w dziale jadłem wraz ze źródłami.

Komentarze

makroman pisze…
Smakowicie to wygląda, ja właśnie złomowałem Skodę - trochę mi przykro, bo dobrze przez lata służyła, ale naprawa była by już kompletnie nieopłacalna.
Tesia pisze…
Nomad, lubię Twoje recenzje książek, a teraz podoba mi się Twoja lista filmowa :-) O filmie z tego wpisu nigdy nie słyszałam, ale właśnie przeczytałam sobie jego opis. Ta historia... Obejrzę jak najszybciej.

P.S. Dość niezwykły z Ciebie informatyk ;-)
Tesia pisze…
Filmik lekko naiwny :-) Przypomina te, z kursów jezykowych, taka "łopatologia stosowana". Jednakże zawiera wiele prawdziwych wątków. Nie wiedziałam, że w Stanach na uniwersytetach też pojawia się dyskryminacja ze względu na "niezgodność wyznaniowo-swiatopogladowa".
makroman pisze…
Film oglądnięty - zgadzam się z Tesią - faktycznie naiwny do bólu a argumenty które tam padają to poziom dyskusji internetowych na Onecie czy Interii ale nie na uniwersytecie - postać belfra przerysowana do karykatury - generalnie obraz "ku pokrzepieniu serc". Choć oczywiście przyznaję że gros produkcji hagiograficznych, jest jeszcze bardziej naiwna - zresztą to działa w obie strony, bo równie dziecinne są korowody w filmach np. Dawkinsa.
Reasumując - zdanie subiektywne: serce katolika się cieszy, rozum przyrodnika czuje głęboki niedosyt