Pijaństwo i krętki boleriozy

No żesz kurde. Czy nic nie może się obejść bez komplikacji. Zamówiłem materiały na mój domek gospodarczy. Sam gość zaproponował, że dotnie mi blachę aby trochę taniej wyszło. No i dociął, tylko się pomylił i dociął w szerz, zamiast wzdłuż. Ja pierdziu. Teraz muszę czekać, aż przywiezie właściwą. Dodatkowo jeden arkusz jest porysowany i to mocno. Muszę reklamować zamiast robić ten domek. I tak po woli robię, ale mnie to stresuje i muszę czas tracić na takie interwencje, zamiast na całego się już tym zająć.

Konrad jest w Grecji, znowu będzie wracał stopem, zresztą pojechał w ciemno i przemieszcza się stopem i busami. Tak sobie objeżdżają i na bieżąco szukają noclegów, albo śpią pod namiotem.

Właśnie degustuje tegoroczne wino. Normalnie za… no fajne wyszło. Dodałem trochę przypraw do niego i wyczuwam w zapachu cynamon i anyż. Oczywiście wiodący zapach to intensywne wiśnie. A jaki ma kolor i klarowność. Naprawde jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Okazuje się, że jest też nadzwyczaj mocne. Kupiłem do niego profesionalne drożdże i klarowin. Wyszło wspaniale. Szkoda, że tak mało. Na kolejny rok też robię. Zlałem też już większość nalewek. Z wiśni oczywiście, z czerwonej porzeczki. Te już są w butelkach i już po degustacji. Bardzo dobre, ale muszą jeszcze parę miesięcy się przegryźć. Natomiast zanosi się na rewelacyjną nalewkę z porzeczko-agrestu. Wygląda na to, że znalazłem dla niego zastosowanie. Szkoda, że zrobiłem jedynie z kilograma owoców. Kończy się robić też z czarnej porzeczki i z malin. W sumie będę miał z tego roku jakieś 20 litrów nalewek i 10 litrów wina. Normalnie pijaństwo będzie tej zimy.

Jestem już po testach wstępnych na boreliozę. Idę za ciosem, bo jeden test, ten czy w tej chwili jestem chory. Wyszedł negatywny, a ten, że miałem kiedyś - wątpliwy. Teraz robię test Western-blot Ma znacznie większą skuteczność. Czeka się na wynik 12 dni i potem idę do lekarza zakaźnika bez względu na wynik. Zobaczymy co dalej. Z oddaniem krwi na razie się wstrzymuję dopóki nie przejdę kuracji antybiotykowej, albo nie zyskam 100% pewności, że nie jestem zarażony.

Komentarze