Po pierwsze, musiałem włączyć weryfikacje obrazkową komentarzy. Jakiś spam zaczął się plątać. Drugie, jestem potwornie zmęczony. W piątek wziąłem sobie urlop aby położyć dach na tym co buduje. Powierzchnia dachu, to 6x4 metry. Sześć metrowych odcinków i sześć trzymetrowych. Kładłem sam na wysokości prawie 2,5 metra. Sam się sobie dziwię jakie zastosowałem tam pomysły aby samemu wszystko wciągnąć na dach i ułożyć. W ogóle jestem z siebie bardzo dumny. Na sześciu metrach mam 3 milimetry różnicy.
Jestem w szoku, to chyba przypadek, że tak wszystko spasowało. Obawiałem się, że za nic mi się te blachy nie zejdą równo. Choć przyznam, że bardzo dbałem jeszcze na ziemi aby konstrukcja była równa. Dopasowałem wszystkie wymiary i przekątne. Piątek był piękny, natomiast sobota mnie załamała, bo od rana lało. Dopiero około 17:00 w zasadzie jeszcze w lekkiej mżawce kończyłem dach. Zależało mi bardzo, aby nowy tydzień zacząć z gotowym już dachem. Teraz pozostało zrobić ścianki. Kolumny z pustaków już nie wyszły tak równiutko jak dach. Ale dla krytykujących mam jedno zdanie. Ja jestem programistą, niech, murarz napisze w połowie tak dobry program jak ja równy mur postawiłem. Wtedy będzie mógł krytykować. Oczywiście jestem też cały posiniaczony i pozacinany blachą. W ogóle obolały jestem strasznie.
Wszystko mnie boli. Najbardziej chyba bicepsy od dźwigania tych belek i blach.
Odebrałem wyniki testów na boreliozę. Całkowicie negatywne. We wszystkich zakresach brak reakcji. W poniedziałek idę oddać krew. Jestem zdrowy.
Konrad wrócił z Grecji. Wrócili Autokarem. Po samej Grecji poruszali się stopem, tak też zaczęli wracać, ale w Atenach zrezygnowali i kupili sobie bilety na autokar. Dzięki temu zaoszczędzili nam stresu. Choć ma w tym już doświadczenie. Wracał tak z Włoch i z Hiszpanii.
Jestem w szoku, to chyba przypadek, że tak wszystko spasowało. Obawiałem się, że za nic mi się te blachy nie zejdą równo. Choć przyznam, że bardzo dbałem jeszcze na ziemi aby konstrukcja była równa. Dopasowałem wszystkie wymiary i przekątne. Piątek był piękny, natomiast sobota mnie załamała, bo od rana lało. Dopiero około 17:00 w zasadzie jeszcze w lekkiej mżawce kończyłem dach. Zależało mi bardzo, aby nowy tydzień zacząć z gotowym już dachem. Teraz pozostało zrobić ścianki. Kolumny z pustaków już nie wyszły tak równiutko jak dach. Ale dla krytykujących mam jedno zdanie. Ja jestem programistą, niech, murarz napisze w połowie tak dobry program jak ja równy mur postawiłem. Wtedy będzie mógł krytykować. Oczywiście jestem też cały posiniaczony i pozacinany blachą. W ogóle obolały jestem strasznie.
Wszystko mnie boli. Najbardziej chyba bicepsy od dźwigania tych belek i blach.
Odebrałem wyniki testów na boreliozę. Całkowicie negatywne. We wszystkich zakresach brak reakcji. W poniedziałek idę oddać krew. Jestem zdrowy.
Konrad wrócił z Grecji. Wrócili Autokarem. Po samej Grecji poruszali się stopem, tak też zaczęli wracać, ale w Atenach zrezygnowali i kupili sobie bilety na autokar. Dzięki temu zaoszczędzili nam stresu. Choć ma w tym już doświadczenie. Wracał tak z Włoch i z Hiszpanii.


Komentarze