Przyznaję się bez bicia, mam strasznego lenia w tym roku. Za cokolwiek chcę się zabrać, to po prostu mi się nie chce. Może to po troszę efekt przepracowania w pracy. Tak sobie to tłumaczę. Ale faktycznie jak wracam z pracy jestem po prostu wyczerpany intelektualnie i tylko bym siedział i nic nie robił. Może to ten projekt pisany od trzech miesięcy w totalnym chaosie. Sam projekt jest ok. Ale ciągle muszę się od niego odrywać i to jest ogromny problem. Jakbym go intensywnie pisał nieprzerwanie, byłby skończony w miesiąc. A tak, to trochę cała praca przypomina “rzeźbienie w gównie” jak to kiedyś, ktoś się wyraził. W domu zabrałem się za taras. To też problem, że nie bardzo mam pomysł precyzyjny jak to ogarnąć z tym tarasem. Musi to powoli dojrzeć. Jednak jestem już na takim etapie, że zabezpieczyłem go przed dalszym rozpadaniem się na co najmniej kilka lat. Chcę jednak definitywnie się z tym rozprawić. Basia dziś w pracy, muszę więc zająć się domem, potem jedziemy do kardiologa i tak rozwala mi to cały dzień i skupienie się na jednym. Strasznie to męczące. Koszenie czeka na nowy nóż do kosiarki i nową tarczę wentylującą. Zamówiłem w necie, bo jest dwa razy taniej. Mam sprzęt ogrodniczy Solo. W serwisie części zamiennych są kosmiczne ceny. Kosiarka ma prawie dziesięć lat. Nóż się zużył do cna i pękła tarcza wentylująca, która wyrzuca trawę do kosza, czy na zewnątrz. Działa, ale boję się, że rozpadnie się w trakcie koszenia. Dziś ma przyjść przesyłka do pracy. Ja jestem na jednodniowym urlopie. Wczoraj mimo święta obrałem wiśnie. Około 6 kg. Zalałem wodą z cukrem, ale muszę kupić gąsior. Te co mam okazały się za małe/za duże. Chce kupić 15l. W planach jest nalewka z truskawek, a nawet dwie. Jedna rumowa. Wino z wiśni i porzeczek, nalewka z malin. Obiecałem sobie, że zrobię w tym roku win i nalewek z czego się da. Tylko jak pogodzić te wszystkie zajęcia? Dopiję kawę, odkurzę, pojadę kupić jajka, truskawki. Zabieram się dalej za taras, muszę jeszcze zrobić podmurówkę pod zbiornik z wodą, bo wilgoć załamała drewnianą podstawę. W planach na ten rok jest jeszcze rozpoczęcie prac nad domkiem gospodarczym w ogrodzie. Zostało trochę pustaków, które niszczeją. Mam zamiar zrobić z nich filary. (podmurówka z płytą już jest gotowa od kilku lat) reszta z płyt paździerzowych i jakiś niski dach. Taki aby przeciągnąć go trochę na tył i trochę na przód. Można by tam trzymać drewno do kominka. W samym domku wszelkie narzędzia, które teraz są w garażu. Altanka jeszcze poczeka. Uleży się przez ten czas kamień. Dobra, nie marudzę. Dopijam kawę i do roboty. A na koniec wczorajsza wycieczka.

Route 2 659 069 - powered by www.bikemap.net

Komentarze

makroman pisze…
Fakt za podkaszarkę zapłaciłem 130 zeta a za samą głowice 45... pomyłka.
Trasa ciekawa a bliższy opis?
Nomad pisze…
Nic specjalnego. Po prostu od Zabierzowa po Chrzanów ciągnie się wpierw las Zwierzyniec, potem Puszcza Dulowska. Pełno tam pięknych asfaltowanych alejek.