Nuda, panie. I jeszcze ta wizyta.

Nie biegam, kiedyś tak, ale okazało się to nudnym zajęciem. Od tego czasu jednak, do chodzenia kupuję buty w sklepach do biegania. Takie buty do biegania są bardzo wygodne do chodzenia. Ale trzeba wybrać takie do terenowego biegania. Zwykle kupowałem na przecenach w moim ulubionym sklepie dla biegaczy "New Balance" Owszem mają buty w cenach nawet i po 700 zł. Ale ostatnio kupiłem przecenione za niecałe 200, a Basia nawet za 129 zł. Ją też przekonałem do takich butów. Okazało się, że w Futura jest outlet "asics" Tam też mają sportowe buty. W NB teraz nowa moda i mają tylko tak zwane neonówki. Podoba mi się ta moda krzykliwych kolorów. Jednak jestem już w takim wieku, że pewne rzeczy mi trochę nie przystoją. W asics wybrałem sobie takie pół na pół. Są kolorowe, ale nie aż tak, jak to Basia mówi. “oczojebne” Ona też sobie wybrała. Przeceny były od 30 do 70 procent. Mamy więc nowe wygodne buty. Najlepsze, że ja noszę 42-43 a tu nogę zmieściłem dopiero w 45 Była zaniżona numeracja. Jak to outlet. Z uwagi na niesprzyjającą pogodę nie wybrałem się rowerowo pod Tatry, co miałem w zamiarze.

Za to udało mi się sporo w domu porobić. Zrobiłem podmurówki pod zbiorniki z wodą. Niestety ich kilkuletnie spoczywanie na czterech tylko filarach, bez środkowej podpórki. Spowodowało odkształcenie się środkowej części dna. Zbiorniki mieszczą 1200l deszczówki każdy. Jest to spore obciążenie. Musiałem teraz obciążyć je pustakami. Po jednym dniu widzę, że wracają do normy. jeden już w zasadzie całkowicie osiadł. Teraz tylko czekam na deszcz, aby się wypełniły i ustabilizowały.

Obrałem też wiśnie i robi się wino. Robi się też nalewka wiśniowa, rum truskawkowy i likier. Do tego kawa, ta truskawkowa zrobiona w zamian z wiśni, a nawet z borówek. Czasami sam się dziwię skąd biorę na to wszystko czas. Nie nudzę się. Zresztą nudzą się tylko ludzie leniwi. Nadal intensywnie słucham/czytam. Ostatnio Przeminęło z wiatrem, Korzenie. Gwiezdny Pył i nawet Dziennik Bridget Jones. Przezabawna książka.

Dziś kupiłem klej do tej elewacji tarasu. Przeczytałem jednak, że można kleić dopiero po co najmniej pół roku odstania się muru. Mur jest, owszem od 13 lat, ale dopiero co go ponaprawiałem. Chyba powinienem odczekać, aż ta świeża zaprawa i spoina się odstoi. Mam co robić. Zaczekam do jesieni, albo nawet następnego roku. Teraz taras może stać spokojnie następne 10 lat.

Wiadomość z ostatniej chwili. Przyjeżdżają znajomi z Paryża i będą u nas nocować kilka dni. Będą 1 sierpnia, a my wyjeżdżamy 4. Ja muszę przygotować dom, spakować się, a nie z gośćmi siedzieć. Mają być u nas do ostatniej chwili.

Komentarze

Bożena pisze…
jesteś bardzo, bardzo zajętym człowiekiem :)mój kolega zawsze powtarzał, że inteligentni ludzie nigdy się nie nudzą, dlatego nigdy przy nim nie powiedziałam, że się nudzę :)))))