Irytacja

O Pilsku będzie może jutro, jak film się przepcha na YT. A dziś, bo się zirytowałem. Ostatnio pod Zabierzowem powstawały różne dziwne chatki i inne zabudowania. Coś się działo nad Rudawką. Z drugiej strony drogi i rzeki jest zajazd rogate ranczo. To droga, która jest zjazdem z autostrady, a na dodatek wiedzie na lotnisko. Klientów zawsze tam ogrom. Okazało się, że ta druga strona została teraz szumnie nazwana "błonia zabierzowskie" Fajnie, że się coś dzieje. Teren jest jednak ogrodzony i od piątku odbywa się tam "krakowski festiwal piwa" Wybraliśmy się tam dziś pieszo. Przez las około 10 km. Doszliśmy i okazało się, że wstęp darmowy do 12:00, do 15:00 5 zł, a od 15:00 10 zł. Dobra, trudno. Przyszliśmy 15:07 Zaczęliśmy zwiedzać. Gdzie to piwo? Na wstępie zirytowałem się przechadzającymi najemnikami z Mozambiku. Ja rozumiem, że na masowej imprezie ma być ochrona. Ale powinna być dyskretna. Przecież małe dzieci się bały. Szkoda, że jeszcze sobie twarzy nie pomalowani w zielone paski i czołgu nie postawili. Wreszcie znaleźliśmy piwo i nawet grilla. Głodny byłem. Pieszo, to mnie nie uznają po jednym piwie za potencjalnego morderce. Mogę sobie iść po chodniku i nawet zataczać się. Z rowerem to już byłbym zwyrodniały morderca. Ale co to? jakieś żetony muszę kupić po trzy złote za sztukę. Małe piwo dwa żetony, a duże 3. Powaliło ich czy jak? Mamy w Polsce przecież własną walutę. Co to jakaś lokalna? No zirytowałem się do granic. Zbojkotowaliśmy cały ten festiwal i poszliśmy sobie do domu na grilla i piwo. A w byle jakim sklepie piwnym jest więcej gatunków piwa niż tu było.

Route 2 618 541 - powered by www.wandermap.net

Komentarze

Klarka Mrozek pisze…
nie denerwuj się, Zabierzów to zwykła wieś tylko z powodu nadmiaru gotówki uderzyła im sodówka do łba i stąd te cuda na kiju
makroman pisze…
To mnieniej więcej tak jak u nas na Juwenaliach... za stary ze mnie baran żeby mnie byle drobny cwaniaczek strzygł