Filmowo

No to jeszcze filmiki i z Magury i z Czech. Cały czas leje, teraz to w ogóle istny potop. Dzięki temu jest czas na bloga, filmy i opis książek, które ostatnio przeczytałem.





Miałem jechać rowerowo na Pilsko niestety w taką pogodę, bez szans. Nie będzie zabawy. Może być natomiast śnieg. Spadł w Tatrach, podobno metr.

W pracy jestem na szkoleniu. Dwa dni. Prezentacja i autoprezentacja. Bardzo ciekawie. Prezentujemy się i nagrywamy na kamerę. Potem oglądamy i analizujemy. Nie jest tak źle. Powiem szczerze, że jestem zaskoczony. Słuchałem się i oglądałem z zainteresowaniem. Byłem przekonany, że głos mi się łamie, że trzęsę się. Nie mam tremy nigdy, ale zawsze myślałem, że jestem podekscytowany i zdenerwowany. Ale nie widać tego. Ciekawią mnie nieodmiennie osoby, które przychodzą na takie szkolenia i starają się jedynie przetrwać. Po co zatem idą? To nie jest przymusowe. Staram się być bardzo aktywny i zgłaszam się na ochotnika przy wielu okazjach, nawet trudnych. Czasami mam wrażenie jakbym sobie strzelał w kolano. Ale w tym rzecz. Pokonać strachy i zjeść tą żabę. Jak poznam smak, potem będzie łatwiej. To jedyna okazja bez konsekwencji. Jutro szkolenia dzień drugi. Fakt jest to bardzo wyczerpujące.

Szukam jakichś noclegów nad morzem, ale bez przekonania. Z Czeskiej Szwajcarii. Chcemy tam pojechać. W okolice Zalewu Szczecińskiego. Przy okazji odwiedzić rowerowo stare miejsca. To chyba będzie jedyna atrakcja tego pobytu tam.

Komentarze

makroman pisze…
Akurat koło Zalewu to nic znajomego, godnego polecenia nie mam, po drugiej stronie wybrzeża to i owszem.

filmiki fajne.

Bożena pisze…
pięknie tam jest. Adrspach i Teplice to przy tym pikuś :D