Archimedes powiedział: Dajcie mi dostatecznie długą dźwignię i punkt podparcia a poruszę Ziemię. Tak, wszystko to kwestia narzędzi. Długo się zbierałem i wreszcie znalazłem czas. Zmobilizowałem się. Basia pojechała na babską imprezę. Miałem czas. Zaszyłem się na strychu, było w miarę ciepło.
Starczyło dosłownie dwie godzinki i apteczka gotowa. Wyrzynarka sprawdziła się doskonale. Nie trzeba żadnych prowadnic, cięcie jest iście chirurgiczne. Nawet w plexi nie ma problemu. Najbardziej obawiałem się wycinania otworów w plexi. Kupiłem takie specjalne narządko do wiertarki. Jedyny problem, że plexi od tarcia zaczyna się szybko topić. Nie ma jednak problemu. Wszystko poszło gładko. Wszystko co robiłem przy tej szafce, robiłem po raz pierwszy w życiu. Nawet prasowanie oklein. Bardzo jestem zadowolony z efektów. Oczywiście okazało się, ze jeden z zawiasów jest nie od kompletu.
Kupowałem cztery z jednej półki. Ale jak to w hipermarkecie. Egoiści wszędzie. Pewnie ktoś wziął z jednej półki, a odłożył na inną, obok. Przecież on już nie potrzebuje, a inni… Co egoistę obchodzą inni. Moja wina, że każdego nie sprawdziłem biorąc. Te zawiasy są praktycznie identyczne, tyle że ten wychyla się w odwrotnym kierunku. Musze jutro dokupić. Niestety otwarłem już opakowanie i nie mogę oddać. Muszę teraz koniecznie się jeszcze zmobilizować na uszycie tego pokrowca na namiot. Całą zimę miałem i nie zrobiłem tego, a teraz wiosna tuż, tuż i na rower będzie trzeba ruszyć. Buszując po internecie, trafiłem na zdjęcia z gór Żytawskich i gór Łużyckich. Tak zwana Szwajcaria Czeska.
Zamówiłem już odpowiednie mapy. Wszystko wskazuje, że będzie to jedno z miejsc naszych tegorocznych wczasów. Drugie najprawdopodobniej Mazury, oczywiście nie woda, tylko rowery. Z mapą tych górskich regionów zamówiłem też przewodnik rowerowy po całych Czechach. Ma prawie 400 stron i mapy rowerowe z opisami 1:75 tyś. Duży format. Zgodne z GPS, można będzie zeskanować i skalibrować. Trochę drogi, ale nie mogłem sobie odmówić. Na Ukrainę chyba się nie da ruszyć w tym roku, to teraz będę eksplorował Czechy.
Starczyło dosłownie dwie godzinki i apteczka gotowa. Wyrzynarka sprawdziła się doskonale. Nie trzeba żadnych prowadnic, cięcie jest iście chirurgiczne. Nawet w plexi nie ma problemu. Najbardziej obawiałem się wycinania otworów w plexi. Kupiłem takie specjalne narządko do wiertarki. Jedyny problem, że plexi od tarcia zaczyna się szybko topić. Nie ma jednak problemu. Wszystko poszło gładko. Wszystko co robiłem przy tej szafce, robiłem po raz pierwszy w życiu. Nawet prasowanie oklein. Bardzo jestem zadowolony z efektów. Oczywiście okazało się, ze jeden z zawiasów jest nie od kompletu.
Kupowałem cztery z jednej półki. Ale jak to w hipermarkecie. Egoiści wszędzie. Pewnie ktoś wziął z jednej półki, a odłożył na inną, obok. Przecież on już nie potrzebuje, a inni… Co egoistę obchodzą inni. Moja wina, że każdego nie sprawdziłem biorąc. Te zawiasy są praktycznie identyczne, tyle że ten wychyla się w odwrotnym kierunku. Musze jutro dokupić. Niestety otwarłem już opakowanie i nie mogę oddać. Muszę teraz koniecznie się jeszcze zmobilizować na uszycie tego pokrowca na namiot. Całą zimę miałem i nie zrobiłem tego, a teraz wiosna tuż, tuż i na rower będzie trzeba ruszyć. Buszując po internecie, trafiłem na zdjęcia z gór Żytawskich i gór Łużyckich. Tak zwana Szwajcaria Czeska.
Zamówiłem już odpowiednie mapy. Wszystko wskazuje, że będzie to jedno z miejsc naszych tegorocznych wczasów. Drugie najprawdopodobniej Mazury, oczywiście nie woda, tylko rowery. Z mapą tych górskich regionów zamówiłem też przewodnik rowerowy po całych Czechach. Ma prawie 400 stron i mapy rowerowe z opisami 1:75 tyś. Duży format. Zgodne z GPS, można będzie zeskanować i skalibrować. Trochę drogi, ale nie mogłem sobie odmówić. Na Ukrainę chyba się nie da ruszyć w tym roku, to teraz będę eksplorował Czechy.



Komentarze
Plany podróżnicze ciekawe. Czekam na relacje.