Krótko, same obrazki. Pochłania mnie ostatnio bardzo kuchnia. Sam nie wiem czemu. Wszystko inne odłogiem leży. Nawarstwiło się trochę prac, które muszę zrobić. Muszę się w końcu za to wziąć. A tu ciągle siedzę w kuchni. Ciągle robię coś na obiad, coś na śniadanie. Ciągle robię różnorakie sałatki. Powoli przestaję nawet patrzeć w przepisy tylko robię z głowy z dużą dozą inwencji.
Mnie wszystko smakuje. Większość rzeczy które robię, fotografuję i umieszczam opis na mojej stronie domowej w dziale jadłem W zdecydowanej większości odgapiam przepisy z tej strony W ogóle jakoś tak dziwnie ze mną jest, że co jakiś czas bierze mnie jakaś nowa dziedzinna. Oddaję się jej całkowicie, a po jakimś czasie nudzi się i szukam czegoś innego. W każdej dochodzę do swego rodzaju jakiejś perfekcji. Nie dosłownie, ale zwykle ponad przeciętnie. Choć może to też złe słowo. Właściwsze byłoby chyba coś związanego z jakąś intensywnością i swobodą w danej dziedzinie. Tak samo chyba jest z dziedzinami teoretycznymi. Swego czasu zajmowałam się elektroniką, informatyką. Kosmosem, fizyką, chemią, fotografia. Chodziłem po jaskiniach, tatrach, lasach. Piesze wędrówki, rowerowe, bieganie, narty.
W każdej z tych dziedzin po jakimś czasie czułem się swobodnie i każdą się w pewien sposób nasycałem, aby potem się znudzić i zabrać za coś innego. Pochłaniało mnie nawet remontowanie domu i ogrodu. Choćby budowa okołokominkowa. Po jakimś czasie już mnie tak bardzo to nie bawi i zaczyna pociągać i zajmować coś innego. Nawet w czytaniu książek przechodziłem fascynacje różnymi gatunkami, czy autorami. W sumie ze wszystkiego coś mi zostało. Do pewnego stopnia nauczyłem się i zapamiętałem. Dzięki temu orientuje się w wielu dziedzinach i wiele rzeczy umiem na wystarczającym poziomie. O to chyba właśnie chodzi. Ciągle wędruję i poszukuję. Nigdzie miejsca nie mogę znaleźć. Taki po prostu typ Nomady :)
Mnie wszystko smakuje. Większość rzeczy które robię, fotografuję i umieszczam opis na mojej stronie domowej w dziale jadłem W zdecydowanej większości odgapiam przepisy z tej strony W ogóle jakoś tak dziwnie ze mną jest, że co jakiś czas bierze mnie jakaś nowa dziedzinna. Oddaję się jej całkowicie, a po jakimś czasie nudzi się i szukam czegoś innego. W każdej dochodzę do swego rodzaju jakiejś perfekcji. Nie dosłownie, ale zwykle ponad przeciętnie. Choć może to też złe słowo. Właściwsze byłoby chyba coś związanego z jakąś intensywnością i swobodą w danej dziedzinie. Tak samo chyba jest z dziedzinami teoretycznymi. Swego czasu zajmowałam się elektroniką, informatyką. Kosmosem, fizyką, chemią, fotografia. Chodziłem po jaskiniach, tatrach, lasach. Piesze wędrówki, rowerowe, bieganie, narty.
W każdej z tych dziedzin po jakimś czasie czułem się swobodnie i każdą się w pewien sposób nasycałem, aby potem się znudzić i zabrać za coś innego. Pochłaniało mnie nawet remontowanie domu i ogrodu. Choćby budowa okołokominkowa. Po jakimś czasie już mnie tak bardzo to nie bawi i zaczyna pociągać i zajmować coś innego. Nawet w czytaniu książek przechodziłem fascynacje różnymi gatunkami, czy autorami. W sumie ze wszystkiego coś mi zostało. Do pewnego stopnia nauczyłem się i zapamiętałem. Dzięki temu orientuje się w wielu dziedzinach i wiele rzeczy umiem na wystarczającym poziomie. O to chyba właśnie chodzi. Ciągle wędruję i poszukuję. Nigdzie miejsca nie mogę znaleźć. Taki po prostu typ Nomady :)


Komentarze