Bardo męski film. Pełen emocji, spontaniczności i energii. To świat lat osiemdziesiątych. Świat giełdy, rozpasania, seksu i narkotyków. Świat bez ograniczeń, nakazów, dobrych manier i poprawności politycznej. Szybkie i wielkie pieniądze. Orgiastyczne niemalże zabawy. Dla tych ludzi nie liczą się ci, którzy tracą, to frajerzy. Skoro dają się nabrać na dobrą gadkę. Tam przywódca czy prezes firmy to ten co ma największe jaja, a nie ten który jest największym c… Wszyscy pójdą za nim w dym. To świat w którym dominują prawdziwi faceci pełni wigoru, pomysłów i energii. Niestety za wszystko trzeba w końcu zapłacić. Ale facet ma być konsekwentnym do końca. Kobiety tutaj to też prawdziwe kobiety. Mimo tego, że zdawałoby się, że są tylko kwiatkiem do garnituru mężczyzny, to wiedzą czego chcą i czym dysponują. Nie potrafisz zarobić pieniędzy i o mnie zadbać toś frajer. Spadaj, bo cię nie przytulę. W pewnym sensie szkoda że ten świat przeminął. Świat okrutny. Choć nie tak dawny, ale pełen możliwości i męskiej siły, nie wrażliwości. Świat w którym żyjesz szybko i treściwie, ale krótko, a jak upadniesz to na samo dno. Pierwsza i ostatnia scena w filmie obrazuje doskonale co różni tamte czasy od obecnych. Na koniec: wspaniała kreacja DiCaprio Tu rozkwita w pełni jego talent aktorski, na poziomie takich sław jak: De Niro czy Al Pacino

Komentarze
Fil mocny, nie koniecznie męski..., trochę przydługi...
Najbardziej podobała mi się znakomicie zagrana scena, kiedy podczas rozmowy telefonicznej zaczął działać narkotyk na Jordana Belforta...