A wirtualny jeszcze mniejszy. Buszując poi internecie trafiłem na zdjęcia, a potem na bloga podróżniczego. Grupa ludzi z okolic Krakowa. Przeglądam sobie tego bloga. Zdjęcia pokazują Zimny Dół. Oglądam kolejne, patrzę. Konrad? Wisi na skale? No faktycznie i Lidka przygląda mu się z boku. Na obcym blogu zdjęcie Konrada wspinającego się w Zimnym Dole. Pytam go w domu - a tak, byli tacy zrobili mi zdjęcie, zostawili wizytówkę i prosili o jakiś filmiki ze wspinaczki, ale zapomniałem. No to skomentowałem ich bloga i podesłałem filmik. Będę obserwował.
Komentarze
Dobrze znalazłem ;-)