W nocy poniżej zera i mgła. Rano nic nie widać, a asfalt ma właściwości szkła. Miałem nadzieję, że do dziewiątej wyjdzie słońce. Nic z tego. Nadal bez zmian. To przekreśliło plany rowerowe. Nic toi tak mam co robić. Ale najgorsze jest to, że parę dni temu zaczęło cieknąć z pod WC. To jest najgorsze co mam do zrobienia. Nie cierpię takich prac. Dziś jednak muszę się za to zabrać. Miałem nadzieję, że to jedynie chwilowe. Skończyć tak rok można, a le zaczynać..

Komentarze
P.S. A w wolnej chwili zapraszam do Wioski Królowej Marii Antoniny, bo widzę, że znowu mój blog zawiesił się na pasterce i dalej ruszyć nie chce!
Serdecznosci
Judyta