Taka to zima.

Kontynuacja lata w zimie. Wczoraj pojechałem znowu na rower. Znowu około 50 km. Pojechałem w sprawie, do Lerua. Głównie po baterie, skończyły się w wadze, termosterowniku i latarce. Ale też spaliła się żarówka w zewnętrznym reflektorku z czujką ruchową. Pojechałem rowerem. Do Lerua jest 13 km.

Route 2 399 500 - powered by www.bikemap.net

Ale pojechałęm sobie z powrotem mocno na około. No i wyszło znowu prawie 50. A dziś jeszcze cieplej, jeszcze piękniej. Poszliśmy na spacer po okolicy, przy okazji odwiedziliśmy kolegę. Niestety już na miejscu wiecznego spoczynku. Zrobiliśmy pętelkę po okolicy i wyszło 23 km. Spory ten spacerek, ale tak lubimy. Wczoraj wieczorem też wybraliśmy się kupić wreszcie nowe żelazko.

Route 2 400 341 - powered by www.wandermap.net

Po tym jak Basia upuściła je na podłogę, trochę się z niego leje w nieoczekiwanych momentach. W poniedziałek w planach oddanie krwi. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Ale to tak z czystej złośliwości, bo jestem na urlopie i mam zamiar wziąć zwolnienie z pracy jak mi się uda oddać. Za to, że nie zostały mi zaliczone wszystkie soboty. W taki sposób planuję odzyskać choć jeden dzień. Potem fryzjer, może nawet jakieś kino. A jakby kto nie wierzył w dalekiej przyszłości jaką to zimę mamy tego roku. Zdjęcie-dowód.


Komentarze

Ewa pisze…
W Niegowonicach mieszkają moi przyjaciele, wspaniali ludzie.
Pozdrawiam ciepło
Nomad pisze…
No, ale to ode mnie kilkadziesiąt kilometrów. W okolicy Ogrodzieńca. Też ładna okolica. Ja mieszkam w Niegoszowicach.
Ewa pisze…
Ech nieuważnie odczytałam nazwę miejscowości...
W Niegoszowicach także mieszkają wspaniali ludzie!