Na bunkry

W tamtym tygodniu pisałem, że Basia pojechała na imieniny do baby z brodą. Ja w tym czasie na bunkry do Prokocimia. Powspominałem stare dobre czasy z dzieciństwa. Przy okazji odwiedziłem też park. Co ciekawe park, to park Jerzmanowskich. Ja teraz mieszkam niedaleko Jerzmanowic. Co za zbieg okoliczności. Przy parku jest piękny stary kościółek i naprzeciw dom dziecka w pięknym pałacyku.



Nie wiem nawet czy dom dziecka jeszcze funkcjonuje. Do klasy jak pamiętam w podstawówce chodziła dziewczyna która tam mieszkała. Bardzo ładna dziewczyna. Bunkry znowu są otwarte na przestrzał. Nawet najdłuższy korytarz stoi teraz otworem. Co więcej widać światło na jego końcu.


To już nie to samo co było. Już strachów nie ma. Teraz to raczej pijackie meliny niż plac zabaw dla okolicznej dzieciarni. Znalazłem swój napis z przed ponad 30 lat. Ma się dobrze. Wytrzyma kolejne 30 lat. Wtedy miałem jedynie trzy “A” Na bierzmowaniu dostałem czwarte.

Route 2 361 797 - powered by www.wandermap.net

Komentarze

Bożena pisze…
też się kiedyś włóczyłam po bunkrach, poligonach wojskowych i wykopach, a w moich okolicach jest ich pod dostatkiem :)
makroman pisze…
No tak,w końcu odwiedziłeś i fort Prokocim.