Czy ja zawsze muszę dostać po łbie dla równowagi? Fajnie, że mam urlop. Fajnie, że byłem w Izerach. Fajnie, że jedziemy na Bornholm. No to dla równowagi musiał się wczoraj zepsuć piec. Basia w pewnym momencie oznajmiła, że nie ma ciepłej wody. Poszedłem do kotłowni, a tam mokro pod piecem i piec się tłucze. Patrze nie ma ciśnienia w zbiorniku i z pod pieca kapie. Odkręciłem dopuszczanie wody. Dobiłem ciśnienie, cały czas przy kapiącej wodzie z tego właśnie kurka. Piec zaczął prawidłowo pracować i po chwili woda przestała kapać. Nic to, pewnie uszczelka. Mam jeszcze dwa dni do wyjazdu. Zadzwoniłem do serwisanta, który serwisuje mi piec. Oczywiście jedzie na szkolenie od jutra. Co więcej, większość serwisantów tej firmy wyjeżdża. Skoro to uszczelka, zadzwonię do hydraulika wsiowego. Ogłasza się na wielkim banerem na płocie. Przyjechał jakiś chłopczyk i się przestraszył pieca. W końcu sam go rozkręciłem. Wieczorem nikt już telefonów nie odbierał. Niestety wygląda to na awarię pompy. Z pod niej cieknie. Sam nie odważę się rozkręcić pompy. Być może, że to tylko zawór. Dziś od rana dzwonię do sewrwisu w Krzeszowicach. Niestety nikt nie odbiera. Może zbyt wcześnie. Jak do dziesiątej się nie dodzwonię, mam jeszcze kilka numerów w Krakowie. Już jednak czuję, że to będzie wydatek z pięć stów, no i oczywiście dopiero po przyjeździe. Pojedziemy na Bornholm myjąc się w zimnej wodzie przez dwa dni. Ciężkie jest życie faceta. Ale pozytywne jest to, że może już więcej nic się nie wydarzy. Nieszczęścia znane są lepsze niż te nieznane przed nami.
Komentarze
Rano jak jest cicho słyszę jak się użala..., sprawdzam, a tam coś pociekło, pękła uszczelka...
Ech, w moim domu też nie brakuje usterek. Jedno naprawisz, drugie się popsuje...
Zakręć wodę, jedź na Bornholm i odpocznij, potem będzie już tylko łatwiej... Dom też odpocznie...
Uściski i miłego beztroskiego wypoczynku :))))*