No i nastał dzień wyjazdu. Spakowaliśmy się i ruszyli do domu. Na pierwszym skrzyżowaniu jednak, zawahałem się. Skręciłem w odwrotnym kierunku, czyli Krynicy-Zdrój. Tak właściwie bez planu. Na szybko przeglądając mapę na telefonie w Ozim. Znalazłem Jaworzynę. Tam podjechaliśmy. Wpierw myśleliśmy aby wjechać gondolą. Jednak siedemnaście złotych x2 zdecydowało o tym, że poszliśmy pieszo. Na dodatek w odwrotnym kierunku. Plan urodził się dosłownie na kolanie w kilka sekund.
Obeszliśmy sporym kółeczkiem samą Jaworzynę i weszliśmy na szczyt. Po drodze skropił nas deszcz, a jakże. A potem pogoda zrobiła się prawie piękna. Prawie zdjęciowa, lecz słońce rzadko oświetlało na tyle duży kadr aby dało się zrobić dobrze naświetlone zdjęcie. Trochę jednak wyszło sensownych. Potem zbiegliśmy po stoku Jaworzyny i poszli do Krynicy. W połowie asfaltowej drogi zajarzyliśmy. Czemu właściwie nie zdjęliśmy rowerów z platformy i czemu nie jedziemy do Krynicy rowerami, tylko drałujemy tam pieszo. O wiele szybciej i łatwiej zwiedzilibyśmy całą rowerowo. Chodziło nam tez o to aby coś zjeść w tej Krynicy. Ale może nie był to taki duży błąd, bowiem z Krynicy poszliśmy szlakiem przez górkę do samochodu. Czasy tych szlaków w Krynicy są trochę dziwne. Na Jaworzynę wzdłuż gondoli jest dwie godziny. Ja się patrzy z dołu, to choćby nie wiem jak iść nie powinno to zająć więcej niż 40 min. Tak samo szlak z Krynicy którym szliśmy miał zająć godzinę i dziesięć minut. My przeszliśmy go w niecałe czterdzieści minut. Wcale nie oznacza to, że z nas takie wymiatacze. Inne szlaki zgadzały się czasowo z naszymi osiągami. Te tylko były jakoś dziwnie oszacowane.
Obeszliśmy sporym kółeczkiem samą Jaworzynę i weszliśmy na szczyt. Po drodze skropił nas deszcz, a jakże. A potem pogoda zrobiła się prawie piękna. Prawie zdjęciowa, lecz słońce rzadko oświetlało na tyle duży kadr aby dało się zrobić dobrze naświetlone zdjęcie. Trochę jednak wyszło sensownych. Potem zbiegliśmy po stoku Jaworzyny i poszli do Krynicy. W połowie asfaltowej drogi zajarzyliśmy. Czemu właściwie nie zdjęliśmy rowerów z platformy i czemu nie jedziemy do Krynicy rowerami, tylko drałujemy tam pieszo. O wiele szybciej i łatwiej zwiedzilibyśmy całą rowerowo. Chodziło nam tez o to aby coś zjeść w tej Krynicy. Ale może nie był to taki duży błąd, bowiem z Krynicy poszliśmy szlakiem przez górkę do samochodu. Czasy tych szlaków w Krynicy są trochę dziwne. Na Jaworzynę wzdłuż gondoli jest dwie godziny. Ja się patrzy z dołu, to choćby nie wiem jak iść nie powinno to zająć więcej niż 40 min. Tak samo szlak z Krynicy którym szliśmy miał zająć godzinę i dziesięć minut. My przeszliśmy go w niecałe czterdzieści minut. Wcale nie oznacza to, że z nas takie wymiatacze. Inne szlaki zgadzały się czasowo z naszymi osiągami. Te tylko były jakoś dziwnie oszacowane.
Bike route 2 161 870 - powered by Www.wandermap.net
Komentarze