Upomnienie

Parę dni temu przyszedł polecony z urzędu skarbowego, że Basia nie zapłaciła podatku. Upomnienie z odsetkami. Co ciekawe rozliczamy się wspólnie. Zwykle to na mnie wszystko jest i ja się wszystkim zajmuje. płaceniem podatku też. Pamiętam doskonale, że po obliczeniu kwoty od razu zleciłem przelew z przyszłą datą. Zaraz też sprawdziłem i widzę, że przelew poszedł w terminie. Zresztą na tydzień przed końcową datą. Musiał dojść, choćby te pieniądze na piechotę zanieśli. Zastanowiło mnie jedynie konto. Sprawdziłem to samo co poprzednio i to samo które jest na stronie internetowej urzędu. Na piśmie jednak podano inne. Domyśliłem się, że to specjalne na zaległości. Zacząłem powoli dochodzić o co chodzi. Podatek był ze sprzedaży akcji na duńskiej giełdzie. Taki podatek w Dani nie jest pobierany jako że sprzedaje obcokrajowiec i trzeba go uiścić w kraju zamieszkania. W unii europejskiej są odpowiednie podpisane miedzy krajami umowy w tej sprawie. Akcje były Basi. Basia więc musi zapłacić. Mimo wspólnego rozliczenia. A przelew poszedł z mojego konta z moim nipem. Zadzwoniłem z rana celem wyjaśnienia sprawy i okazało się, że z tego powodu pomyłka. Pani od razu zobaczyła, że faktycznie jest przelew ale z moim nipem. Co ciekawe widnieje na wspólnym rozliczeniu. Pani przeprosiła za pomyłkę, bo jednak rozliczenie jest wspólne i nieistotne kto zapłaci. Byle pieniądze doszły do odpowiedniego rozliczenia. Ktoś po prostu przegapił przelew. Pani też od razu anulowała upomnienie. Jeden problem z głowy. Ale nerwów trochę było. Choć muszę przyznać, że ja ostatnio w zasadzie niczym się nie przejmuje. Zawsze twierdzę, że każdy problem można rozwiązać i wszystko wyjaśnić. Nie ma co się denerwować przed czasem. Basia jednak bardzo to przeżywała cały dzień.

Komentarze