Pogoda oszukuje.

Jeszcze wczoraj zapowiadano deszcze i burze. Na dodatek nawet rano zwlokłem się z łóżka przed siódmą i sprawdziłem pogodę w Nowym Sączu. Opady i burze. Dodatkowo zachmurzenie. A mieliśmy jechać nad ten Poprad. Wskoczyłem ponownie pod kołderkę. Niebo zresztą też było mało obiecujące. Potem w ciągu dnia byłem zirytowany. Zrobiło się bardzo ładnie. Pogoda wręcz wymarzona na zdjęcia i rower. Popracowałem w ogrodzie, odkurzyłem cały dom. Nawet samochód umyłem. Po 15:00 wybraliśmy się na wycieczkę rowerową już oczywiście tylko po okolicy.

W sumie zaliczyliśmy i tak 55 km. Przy okazji byliśmy na lodach w Krzeszowicach. Zatrzymaliśmy się też na dłuższą pogawędkę z koleżanką Basi. I w domu byliśmy na 20:30 Bardzo fajna wycieczka, ale żal Popradu. W tej chwili na jutro zapowiadają wyśmienitą pogodę. Jesteśmy spakowani. Kościółek wcześnie 6:45, a potem zapinam platformę na hak i jedziemy do Starego Sącza. Tam zostawiamy samochód i jazda wzdłuż rzeki. Mam nadzieję jutro na setkę. Zobaczymy jeszcze co na to Basia. Zaplanowałem nawet pieczenie kiełbasek nad Popradem. Z dzisiejszej wycieczki mam tylko jedno zdjęcie, bardzo przykre zdjęcie. Źle świadczące o mieszkańcach miejscowości przez którą jechaliśmy. Na skraju lasu, jedno wielkie śmietnisko. Wszystko tam było. Ciągnęło się wzdłuż tej drogi na przestrzeni kilkuset metrów.


Trasa rowerowa 2133084 - powered by Bikemap 

Komentarze

Mamma Mia pisze…
Ale niebo lazur! A ludzie to za przeproszeniem srają do własnego ogródka!!!! Masakra!