28 pokoi hotelowych

W filmie gra czworo aktorów, w tym dwoje epizody. Barmana i klienta w barze. Akcja całego filmu, to kolejne pokoje hotelowe. Jak wspomniano w tytule jest ich 28. Dwoje ludzi, słabo się znających. Spotyka się w hotelowym barze. Ona analityczka w delegacji, on pisarz na premierze swojej pierwszej książki. Kończą w tym samym pokoju, w łóżku. Tak zaczyna się ich historia. Film łamie stereotypy od samego początku. On daje jej telefon na karteczce, ona oświadcza. Na pewno nie zadzwonię. Rzeczywistość jednak jest inna. Spotykają się ponownie i zostają kochankami. On jest wylewny, ona bardzo skryta. Chce seksu bez zobowiązań i żadnych pytań. Nic o sobie. Z czasem jednak okazuje się, że ma męża. On dziewczynę. Rzuca ją, żartując, że dla niej. Potem jednak zawiązuje związek z inną nadal spotykając się z nią. W końcu żeni się ze swoją dziewczyną nie rezygnując z kochanki. Ona zachodzi w ciążę. Nie, nie z nim. Kolejny obalony stereotyp. Kolejne spotkania w kolejnych pokojach hotelowych, to studium złożonej miłości i zawiłość relacji miedzy kochankami. W pewnej chwili zacząłem im zazdrościć i moralnie zaakceptowałem ich oszustwa wobec ich prawowitych partnerów. Toż to magiczna miłość między ludźmi odmiennej płci ocierająca się o niedoścignioną i praktycznie niemożliwą w takich relacjach przyjaźń. Film ma kategorię wiekową +18 bynajmniej nie z uwagi na nieliczne sceny łóżkowe. Temat i zadane pytania w tym filmie są naprawdę dużego kalibru.

Komentarze

Mamma Mia pisze…
Mnie tak swojego czasu poruszyła "Niewierna" z Diane Lane. Z jednej strony wściekałam się, jak może być taką suką, z drugiej rozumiałam...
ech, życie!