Wyspy na Golfsztromie

Czy Hemingway napisał coś co nie jest przygnębiające i smutne.Straszny z niego smutas. Nawet jak przez połowę niemalże książki jest sielanka. Przyjechały dzieci na wyspę. Wakacje, radość. To nagle jak coś nie... I giną w wypadku samochodowym np. Albo syn, lotnik zostaje zestrzelony. Pięknie opisana miłość ojcowska, potem tragedia i oddanie się walce. Sielankowe życie w knajpach i czas spędzany na połowach marlinów. A jednak ten sam człowiek. Potrafi być konsekwentny i tropić uparcie wroga. Działać w sposób precyzyjny i zdeterminowany. By na końcu oddać życie. To wszystko jest w tej książce, to wszystko to prawdziwe życie.

Komentarze

... i to jest zycie... Zawsze COS sie dzieje, nieprawdaz?
Serdecznosci
Judyta