Nowy wspaniały świat

Dopiero po przeczytaniu tej książki zorientowałem się, że książka została napisana w 31 roku. Jest to antyutopia, opowieść o społeczeństwie doskonałym, doskonale szczęśliwym. Coś w tym jest. Zawsze uważałem, że czym człowiek bardziej wykształcony, więcej wie. Posiadający większą inteligencje emocjonalną. Tym bardziej nieszczęśliwy. Wbrew pozorom prości, ciemni ludzie są szczęśliwsi. To społeczeństwo jest sztucznie produkowane. Nikt już się nie rodzi. Ludzi się wybutla. Na etapie życia płodowego poszczególne osobniki są warunkowane biologicznie, a potem w okresie dojrzewania psychologicznie. To społeczeństwo kastowe. Pozbawione indywidualności. Z jednej komórki jajowej uzyskuje się tu do ośmiu tysięcy bliźniaków. Ludzkość pozbawiona emocji i głębszych uczuć. Emocje tłumi się narkotykiem somą. Ludzkość oddaje się prostym rozrywkom jak czuciofilmy czy seks bez zobowiązań. W to społeczeństwo trafia dzikus, który domaga się prawa do bycia nieszczęśliwym.

Komentarze

Strasza rzecz! Jak w takim swiecie byc soba...?
Serdecznosci
Judith
makroman pisze…
Przede wszystkim w takim świecie wręcz NIE WOLNO być sobą.

Ale mi "nowy wspaniały Świat" kojarzy się przede wszystkim z naszymi czasami współczesnymi; obsesyjnie wypieramy wszystkie symptomy że cośkolwiek złego może dziać się wokół nas,żyjemy na kredyt, zaciągany osobiście i przez państwa w naszym imieniu.

Lata temu trwała dyskusja na temat dystopii - ucieczki od wolności.Niestety racje mieli ci którzy twierdzili że człowiek prędzej wyrzeknie się wolności, niż nowego telewizora.