Książka, nie wiem jak to powiedzieć... Imitująca, udająca biografię.
To tak jakby Klaudiusz sam napisał biografię. Czemu wcześniej nie była znana? Jak Autor/Klaudiusz sam na początku zaznacza, że pisze swą biografię dla potomnych. Ukryje ją, bo przeznaczona jest dla pokoleń za dwa tysiąclecia najprędzej. Odnajdą ją w dalekiej przyszłości. Klaudiusz/Autor jest historykiem. Ale autor słowami dwóch spierających się historyków ma wątpliwości jak pisać historyczne rozprawy. Czy trzymać się faktów, czy opiewać bohaterów. Książka opisuje czasy widziane oczyma Klaudiusza, małego, kulawego jąkały. Czasy od Augusta, przez Tyberiusza i Kaligulę po samego właśnie Klaudiusza. Ciekawe to czasy, pełne przemocy i tyrani. Spisków, trucicieli i takich szaleńców jak Kaligula. Jednakże, nie wiem czy przez w miarę współczesnego autora, Wydarzenia i losy ludzkie jakże zbieżne i podobne do naszych. Natura ludzka niewiele zmieniła się przez te tysiąclecia.
Biorąc się za tą książkę byłem przekonany, że to ambitna książka.
Na miarę “Wyznań Gejszy” A to taki miękki pornosik. Cała historia, to w zasadzie kolejne łóżkowe opowieści. Owszem, pisane kwiecistym, pięknym językiem. Spiżowa jaskinia, Chmury i deszcz i takie tam określenia na pewne intymne części ciała, czy też odruchy fizjologiczne. Brak jakiejkolwiek wulgarności. Dla europejczyka, to co tam się dzieje to oczywiście czyste SF. Jedynej wartości tej książki można się doszukiwać w odmienności chińskiej kultury i podejścia do miłości fizycznej. To zaspokajanie potrzeb fizjologicznych, a w zasadzie męskiego imperatywu biologicznego posunięte do artyzmu. To tak jak my idziemy do restauracji, aby dobrze zjeść i w pięknym otoczeniu. Nic w tym zdrożnego. Tak samo tam, pójście do domu uciech i rozładowanie napięcia seksualnego. Ale swoją drogą ci Chińczycy kiedyś, to magicy w sferze seksu.
O ja cię kręcę. Co za książka. Lubiewo przy tym to pestka pod względem obleśności.
Jak można coś takiego napisać. Kobieta ma jakąś obsesje na temat exhibicjonizmu i antyhigieny. Tu opisuje swoje przeżycia szpitalne podczas przebytej operacji... Operacji “dupy” jak sama to określa. Ale co ona tam opisuje i z jakimi szczegółami, a jak wulgarnie. Po com ja to czytał biedny. Traumę będę miał ze sześć tygodni. Kobieta też przeżywa traumę z dzieciństwa, sama zresztą osiemnastolatka. Kiedyś znalazła swoją Matkę jak usiłowała siebie i brata otruć gazem. W końcu powiedziała to bratu. Będąc w szpitalu po operacji rozerwała sobie, będę pisał jak ona “dupę” na hamulcu od łóżka. Po to tylko aby jej rodzice przyszli ponownie ją odwiedzić. I tym sposobem zejść się po rozwodzie. To kolejna jej trauma. Nie nie opiszę tych szczegółów, którem tam wyczytał tyczące się miejsc intymnych, miejsc wilgotnych. Błe...
To tak jakby Klaudiusz sam napisał biografię. Czemu wcześniej nie była znana? Jak Autor/Klaudiusz sam na początku zaznacza, że pisze swą biografię dla potomnych. Ukryje ją, bo przeznaczona jest dla pokoleń za dwa tysiąclecia najprędzej. Odnajdą ją w dalekiej przyszłości. Klaudiusz/Autor jest historykiem. Ale autor słowami dwóch spierających się historyków ma wątpliwości jak pisać historyczne rozprawy. Czy trzymać się faktów, czy opiewać bohaterów. Książka opisuje czasy widziane oczyma Klaudiusza, małego, kulawego jąkały. Czasy od Augusta, przez Tyberiusza i Kaligulę po samego właśnie Klaudiusza. Ciekawe to czasy, pełne przemocy i tyrani. Spisków, trucicieli i takich szaleńców jak Kaligula. Jednakże, nie wiem czy przez w miarę współczesnego autora, Wydarzenia i losy ludzkie jakże zbieżne i podobne do naszych. Natura ludzka niewiele zmieniła się przez te tysiąclecia.Biorąc się za tą książkę byłem przekonany, że to ambitna książka.
Na miarę “Wyznań Gejszy” A to taki miękki pornosik. Cała historia, to w zasadzie kolejne łóżkowe opowieści. Owszem, pisane kwiecistym, pięknym językiem. Spiżowa jaskinia, Chmury i deszcz i takie tam określenia na pewne intymne części ciała, czy też odruchy fizjologiczne. Brak jakiejkolwiek wulgarności. Dla europejczyka, to co tam się dzieje to oczywiście czyste SF. Jedynej wartości tej książki można się doszukiwać w odmienności chińskiej kultury i podejścia do miłości fizycznej. To zaspokajanie potrzeb fizjologicznych, a w zasadzie męskiego imperatywu biologicznego posunięte do artyzmu. To tak jak my idziemy do restauracji, aby dobrze zjeść i w pięknym otoczeniu. Nic w tym zdrożnego. Tak samo tam, pójście do domu uciech i rozładowanie napięcia seksualnego. Ale swoją drogą ci Chińczycy kiedyś, to magicy w sferze seksu.O ja cię kręcę. Co za książka. Lubiewo przy tym to pestka pod względem obleśności.
Jak można coś takiego napisać. Kobieta ma jakąś obsesje na temat exhibicjonizmu i antyhigieny. Tu opisuje swoje przeżycia szpitalne podczas przebytej operacji... Operacji “dupy” jak sama to określa. Ale co ona tam opisuje i z jakimi szczegółami, a jak wulgarnie. Po com ja to czytał biedny. Traumę będę miał ze sześć tygodni. Kobieta też przeżywa traumę z dzieciństwa, sama zresztą osiemnastolatka. Kiedyś znalazła swoją Matkę jak usiłowała siebie i brata otruć gazem. W końcu powiedziała to bratu. Będąc w szpitalu po operacji rozerwała sobie, będę pisał jak ona “dupę” na hamulcu od łóżka. Po to tylko aby jej rodzice przyszli ponownie ją odwiedzić. I tym sposobem zejść się po rozwodzie. To kolejna jej trauma. Nie nie opiszę tych szczegółów, którem tam wyczytał tyczące się miejsc intymnych, miejsc wilgotnych. Błe...
Komentarze