We czwartek po południu dostałem telefon od kropelki, abym z rana w piątek przyjechał oddać płytki krwi. W sumie miałem w poniedziałek pojechać oddać krew. Bardzo chętnie się zgodziłem. Pojechałem na ósmą, chociaż się wyspałem. Jednak jechałem sceptycznie nastawiony. Ostatnio miałem kłopoty z oddawaniem płytek, czy samej krwi. Zrobiono mi badania i tak jak myślałem. Znowu źłe wyniki. Ale tym razem pani doktor powiedziała, ze mam dwa razy niższy wynik leukocytow niż poprzednio i tym razem to już jest poniżej normy. Spytała czy jestem przemęczony, przepracowany. Czy pracuje na noce. No kurde, wiedziałem. Jak sprawdziłem. Od mniej więcej czerwca tamtego roku mam po dwadzieścia godzin w miesiącu. Ponad normę. Koniec z tym. Ale najśmieszniejsze jest to, że ja mam malowanie sypialni. W piątek po pracy już zacząłem, a dziś od godziny dziewiątej. Skończyłem dosłownie godzinę temu. Pomalowane jest w tej chwili jednokrotnie. Trzeba jeszcze raz jak wyschnie. Do tego mam nie opisane trzy kolejne książki, które przeczytałem. Kiedy ja mam to wszystko zrobić i być nie przemęczony. Wracając do krwi. Pani doktor dała mi wyniki i kazała zrobić ponowne badania za miesiąc i coś z tym zrobić, jeśli leukocyty się nie polepszą. Jeśli będzie za miesiąc ok, mogę za kolejne dwa stawić się na oddanie.
Komentarze
O książkach. wypoczywając, napisz.