Kolejna odjechana książka, z której niewiele zrozumiałem.
Ale tu nie tylko liczy się treść. Tu forma również jest istotna. To taki strumień świadomości w którym trudno się rozeznać. Zdarzenia opisywane w książce od razu są komentowane, czy też rozmyślane przez autora/bohatera. Czasami czułem się tak jakbym był w głowie bohatera i patrzył jego oczyma, myślał jego myślami. Powiem szczerze, że wszystko mi się pomieszało. Zaryzykuje nawet, że przemieszało z własnymi myślami i własnymi wydarzeniami. Wszystko w tej książce jest. Jest w każdym możliwym stylu. Niekiedy autor pisze jak sztukę teatralną, to znowu jak pospolite romansidło. Bawi się słowem. Uwielbiam takie książki. Treść pozbawiona jest jakichkolwiek zahamowań. Na owe czasy jest wręcz pornograficzna miejscami, a na końcu bohaterką jest kobieta i jest wtedy feministycznie. Taką książkę powinno się studiować, a nie czytać. Za pierwszym przeczytaniem nie odkryłem nawet 10 procent treści tej książki. Mam nadzieję, że będę miał siłę i determinacje wrócić do niej jeszcze kiedyś.
Zabawne,
ale to taki pornos z przed trzystu prawie lat. Bohater, któż nie słyszał. Casanova opisuje swoje miłosne, a raczej wypadało by powiedzieć podboje erotycznie. Na owe czasu oczywiście wszystko jest opisane arystokratycznie. Absolutnie żadnych szczegółów, choć damy pokątnie czytające te słowa, zapewne piszczały i czerwieniły się okrutnie. Potem biegły do spowiedzi i znowu do książki. W tamtych czasach pewnie książka rozchodziła się jak w naszych świerszczyki. Nie ma tu treści za wiele. Ale jest to pewne studium zachowań kochanków, a w szczególności kobiet. Trafne spostrzeżenia kobiecej natury jak najbardziej prawdziwe i dziś.
Tym razem opowiadanie. Jak autor/narrator napomina fantastyczne.
Dostojewski potrafi pisać niesamowicie. Opowiadanie, a wywiera ogromny wpływ na czytającego. Łatwo też zidentyfikować się zarówno z bohaterem jak i ofiarą, tak nazwę ją ofiarą. Choćby z tego powodu, że ginie śmiercią samobójczą. Przez bohatera zadręczona. Z czego bohater w swoim zakłamaniu zdaje sobie sprawę, albo wręcz przyznaje się do tego przed samym sobą po czasie. Za późno, za późno o pięć dosłownie minut. Opowiadanie zaczyna się jak ofiara już leży martwa. Autor miał się przy niej modlić, ale rozmyśla jak do tego doszło. Kłamie i przyznaje się sam przed sobą na przemian. To taka trochę wieża Babel. Wystarczyło trochę wcześniej wyjaśnić sobie, powiedzieć. Porozmawiać. On chciał aby się domyśliła. On miał pretensję i żal do społeczeństwa. Mścił się na społeczeństwie, a ofiara tej zemsty została ona. Kupił sobie ją, kupując jej ubóstwo. Ale to tak nie działa. Każdy człowiek choćby nie wiem jak zniewolony i upokorzony. Odzyskując wolność. Podniesie głowę i zbuntuje się się w końcu. Będzie chciał więcej i więcej. Jeśli kupujesz komuś wolność. To podaruj mu tę wolność. Nie ważne są umowy, zawsze ulegną przedawnieniu.
Ale tu nie tylko liczy się treść. Tu forma również jest istotna. To taki strumień świadomości w którym trudno się rozeznać. Zdarzenia opisywane w książce od razu są komentowane, czy też rozmyślane przez autora/bohatera. Czasami czułem się tak jakbym był w głowie bohatera i patrzył jego oczyma, myślał jego myślami. Powiem szczerze, że wszystko mi się pomieszało. Zaryzykuje nawet, że przemieszało z własnymi myślami i własnymi wydarzeniami. Wszystko w tej książce jest. Jest w każdym możliwym stylu. Niekiedy autor pisze jak sztukę teatralną, to znowu jak pospolite romansidło. Bawi się słowem. Uwielbiam takie książki. Treść pozbawiona jest jakichkolwiek zahamowań. Na owe czasy jest wręcz pornograficzna miejscami, a na końcu bohaterką jest kobieta i jest wtedy feministycznie. Taką książkę powinno się studiować, a nie czytać. Za pierwszym przeczytaniem nie odkryłem nawet 10 procent treści tej książki. Mam nadzieję, że będę miał siłę i determinacje wrócić do niej jeszcze kiedyś.Zabawne,
ale to taki pornos z przed trzystu prawie lat. Bohater, któż nie słyszał. Casanova opisuje swoje miłosne, a raczej wypadało by powiedzieć podboje erotycznie. Na owe czasu oczywiście wszystko jest opisane arystokratycznie. Absolutnie żadnych szczegółów, choć damy pokątnie czytające te słowa, zapewne piszczały i czerwieniły się okrutnie. Potem biegły do spowiedzi i znowu do książki. W tamtych czasach pewnie książka rozchodziła się jak w naszych świerszczyki. Nie ma tu treści za wiele. Ale jest to pewne studium zachowań kochanków, a w szczególności kobiet. Trafne spostrzeżenia kobiecej natury jak najbardziej prawdziwe i dziś.Tym razem opowiadanie. Jak autor/narrator napomina fantastyczne.
Dostojewski potrafi pisać niesamowicie. Opowiadanie, a wywiera ogromny wpływ na czytającego. Łatwo też zidentyfikować się zarówno z bohaterem jak i ofiarą, tak nazwę ją ofiarą. Choćby z tego powodu, że ginie śmiercią samobójczą. Przez bohatera zadręczona. Z czego bohater w swoim zakłamaniu zdaje sobie sprawę, albo wręcz przyznaje się do tego przed samym sobą po czasie. Za późno, za późno o pięć dosłownie minut. Opowiadanie zaczyna się jak ofiara już leży martwa. Autor miał się przy niej modlić, ale rozmyśla jak do tego doszło. Kłamie i przyznaje się sam przed sobą na przemian. To taka trochę wieża Babel. Wystarczyło trochę wcześniej wyjaśnić sobie, powiedzieć. Porozmawiać. On chciał aby się domyśliła. On miał pretensję i żal do społeczeństwa. Mścił się na społeczeństwie, a ofiara tej zemsty została ona. Kupił sobie ją, kupując jej ubóstwo. Ale to tak nie działa. Każdy człowiek choćby nie wiem jak zniewolony i upokorzony. Odzyskując wolność. Podniesie głowę i zbuntuje się się w końcu. Będzie chciał więcej i więcej. Jeśli kupujesz komuś wolność. To podaruj mu tę wolność. Nie ważne są umowy, zawsze ulegną przedawnieniu.
Komentarze