Wyspa dnia poprzedniego

Wyspa dnia poprzedniego, to wyspa na której zawsze jest dzień wcześniej. Wyspa leży na 180 południku. Robert, bohater książki. Uratowany z katastrofy morskiej. Dostaje się na statek, zakotwiczony właśnie w pobliżu tej wyspy. Na statku jest wielki piątek. A na wyspie jeszcze wielki czwartek. Tak wiec, wedle czasu statku. Chrystus już odkupił świat, a wedle czasu wyspy, Judasz nie zdradził go jeszcze. Judasz chce za wszelka cenę dostać się tam i nie być potępiony, ale wtedy Chrystus nie odkupi świata. Takie majaczenia przychodzą do głowy Robertowi po ukąszeniu przez jadowitą, kamienna rybę. Robert wcześniej płynął na innym statku, jako szpieg. Chcący wydrzeć tajemnice sympatycznego prochu. Którego działanie służy między innymi przekazywaniu natychmiastowej informacji na odległość. Są to czasy, gdy jeszcze nie potrafiono dokładnie określać czasu na morzu, a tym samym wyznaczać dokładnie współrzędnych geograficznych. Na statku, Robert przez jakiś czas ma szalonego Jezuitę za kompana. Który jednak ginie w wodnym dzwonie, próbując w ten sposób przedostać się na wyspę. Te iście fantastyczne okoliczności sprzyjają rozważania nad istotą czasu i przestrzeni, jak również prowokują dyskusje na wszelkie inne tematy społeczne czy filozoficzne. Przede wszystkim jednak, książka, jak każda inna tego autora, doskonale się czyta.

Komentarze

Przeczytam...
Serdecznosci
Judith